Zielonym szlakiem do Celestynowa

      Brak komentarzy do Zielonym szlakiem do Celestynowa

Najnudniejszy etap treningu trwa w najlepsze. Rozbiegania, rozbiegania i klepanie kilometrów. W zasadzie nawet nie ma co pisać – jak wspomniałem wcześniej powstaje powoli układ, w którym co dzień jest co robić. Wraz z ludźmi z Otwock Biega we wtorek mamy trasę do Starej Wsi; na czwartki wrócił pomysł treningów na OKS-ie; w soboty zostaje wspólne poranne bieganie. Dochodzą do… Read more »

O tym, co odeszło

      Brak komentarzy do O tym, co odeszło

Listopad za pasem – trening żyje własnym życiem. Na początku miesiąca wiało zaduszkową atmosferą, teraz zrobiła się zaduszkowa pogoda. Ciemno, ciemno i… ciemno. Jak wspomniałem, trening żyje własnym życiem: do biegów włączyłem raz w tygodniu sesje z podbiegami na pętli wokół Łysej Góry. Włączyć jeszcze chcę jeden trening w tygodniu z przebieżkami po 150 metrów w czasie spokojnego biegu. Wzorem… Read more »

Kiedy pies jest zającem

      Brak komentarzy do Kiedy pies jest zającem

Zacząłem drugi tydzień treningu według planu. Co tu dużo pisać – ciężko. Ciężko… jest wrócić po nawet krótkiej, 3 tygodniowej przerwie. Pierwszy tydzień był dość mocno urozmaicony – od żwawego biegu na dychę, poprzez dłuższy z przebieżkami i dedykowany podbiegowy, aż do zawodów crossowych. Sztafeta w Crossie Bielańskim była takim ukoronowaniem tygodnia. Pisać o niej nie będę za dużo, bo… Read more »

Daniels 2.0

      Brak komentarzy do Daniels 2.0

Czas wracać. Minęły lekko ponad 3 tygodnie od ostatniego treningu według planu Danielsa, który realizowałem. Od ostatniego startu sprawdzającego na Biegnij Warszawo, minęło również coś koło tego… Więc, czas wracać. Roztrenowanie W zeszłym roku, szykując się do nowego wtedy dla mnie treningu i czytając nowinki na różnych blogach, spotkałem się z terminem roztrenowanie. W zeszłym roku nawet się z owego… Read more »

Koniec sezonu 2017…

      1 komentarz do Koniec sezonu 2017…

Zafiksowany jakiś i zestresowany, zmusiłem „chałpę” do wstania na nogi o godzinę za wcześnie… Pomyliłem godziny i wydawało mi się, że bieg jest o 11:00 (jak Karczewski). Oczywiście był o 12:00, co przyszło mi do głowy, gdy zaparkowaliśmy na Solcu… Spokojnym krokiem poczłapaliśmy na Torwar. A tam były już tabuny ludzi. I wszyscy ponakręcani jakoś i robiący dziwne rozgrzewki, czasem… Read more »

Otwock Biega w Karczewie

      Brak komentarzy do Otwock Biega w Karczewie

Wydarzeniem tygodnia był dzisiejszy VIII Karczewski Bieg Szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Nasza grupa, Otwock Biega, po nowym rozdaniu, z nowymi prawami na FB, kapkę ożywiła nasz tamtejszy profil. Mój ostatni tydzień był bardzo spokojny – odpoczynek, odpoczynek, odpoczynek. W poniedziałek i wtorek zrobiłem bardzo spokojne dyszki – z mocniejszymi, krótkimi odcinkami. W czwartek z Marcinem i Staszkiem zrobiliśmy przedstartowe szybsze… Read more »

≤4… przed północą pada ósemka

      Brak komentarzy do ≤4… przed północą pada ósemka

Dziś będzie króciutko. Biegając we wtorek z Anką i Staszkiem postanowiłem sobie, że środa będzie szybkim bieganiem. To ostatnie dwa tygodnie planu treningowego. Potem już sprawdzian. Najpierw Karczewski Bieg Szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego – bez ścigania, bo to dość trudny cross, a następnego dnia mam biec bieg właściwy. Jeśli wszystko pójdzie dobrze – to Biegnij Warszawo, 1 października – ma… Read more »

IV Integracyjny Bieg 24-godzinny

      Brak komentarzy do IV Integracyjny Bieg 24-godzinny

Plan był prosty: przespać się w dzień, pójść na pierwszą w nocy na OKS i machnąć parę kilometrów dookoła stadionu. Plan, planem, a rzeczywistość psikusa strzeliła. Nie dałem rady się przespać. A nie mogąc spać, stwierdziłem, że im później będzie, tym będę coraz bardziej zmęczony. Pojechałem na OKS wcześniej, na północ. Nocna warta Wystartowałem w swój bieg 20 minut po… Read more »

Kawa, kawa

      Brak komentarzy do Kawa, kawa

Kawa, kawa …projektu ≤4 ciąg dalszy Dziś wypadło zakończenie kolejnego eksperymentu. Eksperymentu, który podobnie jak dieta, którą chciałem wypróbować – okazał się klapą. Półtora tygodnia temu przestałem pić kawę, bo chciałem zobaczyć, jaki ma wpływ na organizm. I zobaczyłem. Ma wpływ, oj ma – brak energii, brak mocy, brak prędkości. Tyle w skrócie. Poprzedni tydzień, co opisałem tu, był tygodniem… Read more »

Tydzień niemocy

      Brak komentarzy do Tydzień niemocy

Pamięć o Biegu Siedleckiego Jacka gdzieś tam przeminęła wraz z sierpniem. To, co nastąpiło po tym biegu, można określić utopionymi w deszczu prawie dwoma tygodniami. Jeszcze początek września był w miarę udany – udało mi się zrobić trening 20.1 i 20.2. Ten drugi był szczególnie fajny – pomieszany progowy (4 razy 5 minut biegu w tempie na 4:06 min/km, plus… Read more »