Co dwóch trenerów, to nie jeden?

      Brak komentarzy do Co dwóch trenerów, to nie jeden?

Jadąc w marcu na Półmaraton Wiązowski nie wiedziałem, co to GP Traktu Brzeskiego i nie zakładałem, że wrócę na trasy tegoż. Cały marzec i kwiecień spędzone bardzo treningowo popchnęły mnie ku myślom o jakimś szybkim biegu na 5 kilometrów. W kieszeni miałem już czas na 10 kilometrów (z Wąskotorówki), a w czasie interwałów kilka razy poprawiałem czas na kilometr. Zapisując… Read more »

Regeneracja po Podhalańskim

      Brak komentarzy do Regeneracja po Podhalańskim

Dzień wolnego po Maratonie Podhalańskim spędziłem przytulony ponownie do książki Danielsa. Końcówka trasy, która sama ustawiła się do bicia rekordów i same rekordy (wspomniane tu), dały bodziec do korekty czasów treningowych. Z drugiej jednak strony rozpoczynając ten tydzień treningowy bałem się, czy dam radę po wysiłku, jakim był maraton, zrobić w nowych czasach zadane trzy sesje specjalistyczne. Tydzień 14 planu… Read more »

III Maraton Podhalański

      Brak komentarzy do III Maraton Podhalański

  Ukończyłem mój drugi maraton w życiu – tym razem padło na III Maraton Podhalański. Ooooooczywiście z nową życiówką… lepszą o ponad pół godziny od czasu z Zimowego Bieszczadzkiego. I jakoś ten wynik mnie nie rajcuje… podobnie, jak samo bieganie maratonów. Chyba nie łapię tego bakcyla. Męczący długi bieg, który daje organizmowi… no właśnie co? Kolega biegowy – Jurek, który… Read more »

3 powody do radości (=picia)

      Brak komentarzy do 3 powody do radości (=picia)

Głupawy tytuł, który może za rok wyda mi się jeszcze bardziej głupawy. Ale oprócz tytułu będzie dziś całkiem poważnie. Weekend upłynął pod znakiem Wings For Life 2017, oglądanym na żywo (i w całości!!!) na redbull.tv. Pierwszy raz miałem okazję oglądać taką imprezę i podobała mi się. Po leniwej niedzieli, poniedziałek musiał być wolny, bo nie dało się wyjść w las… Read more »

Leśny kamień milowy

      Brak komentarzy do Leśny kamień milowy

Taki wpis musiał się pojawić, inaczej nie byłby to dziennik postępów biegowych. Na ten moment czekałem w zasadzie od wakacji zeszłego roku. A dokładnie od sierpnia 2016. Wtedy, podczas remontu drogi ze Śródborowa do Celestynowa, zamknięty był odcinek Śródborów-Pogorzel. W jednym z wpisów z sierpnia, napisałem o nieoczekiwanym wtedy czasie na 10 kilometrów, który stał się wówczas zapowiedzią nadchodzących szybkich czasów w… Read more »

Zapisy na Biegnij Warszawo?

      Brak komentarzy do Zapisy na Biegnij Warszawo?

Wtorek zaczął tydzień biegowy – od razu mocną sesją z rytmami. Nie było to nic nowego – 12 powtórzeń po 400 metrów i przerwami 400 metrów w truchcie. Sam trening mimo narastającego zmęczenia w trakcie, coraz bardziej mi się podoba. Nie było kryzysów, nie było czasów powyżej zakładanych 90 sekund na 400 m. Rytmy były ciężkie z innych powodów. Pierwszym… Read more »

Wiatrem w dziób

      Brak komentarzy do Wiatrem w dziób

Wiatrem w dziób uderzało przez cały mijający tydzień. Wiało raz słabiej, raz mocniej, ale głównie zimno. Mimo tego tydzień udał się nadspodziewanie dobrze. Po pierwsze kilometraż przekroczył 80 kilometrów; po drugie udały się sesje specjalistyczne; po trzecie bardzo dobrze wypadł mi udział w IV Biegu Wąskotorowym. Tydzień zaczął się spokojnym rozbieganiem w świąteczny poniedziałek. W środę zrobiłem pierwszą sesję w… Read more »

Komplet pogodowo-treningowy

      Brak komentarzy do Komplet pogodowo-treningowy

Tydzień minął pod znakiem zapowiedzi i straszenia w mediach, że będzie padać, lać i padać. No i padało. Ale jakoś tak mi się udawało, że każda sesja treningowa trafiła w okienko, gdzie nie padało. Więcej – świeciło słońce. Jedynym minusem były mocne podmuchy wiatru – odczuwalne (=hamujące) i w lesie, i na stadionie. Komplet pogodowo-treningowy A sam tydzień treningowy to… Read more »

Parkrun Warszawa-Praga #200

      Brak komentarzy do Parkrun Warszawa-Praga #200

Drugi tydzień specjalistycznych biegów wg Danielsa (tego biegającego, nie tego z butelki) udało mi się ukończyć… Podobnie jak w pierwszym tygodniu treningu z sesjami SP udało mi się prawie-prawie dobić do 70 kilometrów. SP1 Pierwsza sesja wypadła we wtorek, 4 kwietnia – i było w niej 12 powtórzeń rytmów na 400 metrów z przerwą 400 metrów truchtem. Według planu miało być 90… Read more »

Interwały w piasku i na górkach

      Brak komentarzy do Interwały w piasku i na górkach

Pierwszy tydzień treningu wg Danielsa udał się wyśmienicie. Najpierw rytmy opisane w poprzednim wpisie, dwa spokojne biegi, progowe na stadionie w sporym upale i na koniec tygodnia interwały w lesie i piaszczystych górkach. No to od razu do meritum, coby nie przynudzać. W ciągu tygodnia zrobiłem około 70 kilometrów, z czego najciekawsze były interwały. Miały odbyć się w piątek, ale… Read more »