Author Archives: admin

Chciałoby się rzec…

      Brak komentarzy do Chciałoby się rzec…

Uważajcie, czego sobie życzycie… chciałoby się rzec… Tydzień temu zastanawiałem się nad tym, czy szybkie piątki, wchodzące ostatnio coraz szybciej, zrobią mi robotę przed Siedlcami? Zastanawiałem się, czy uda mi się na osiedlowej prawie-że-atestowanej trasie (atestowana przez guglaka, Hondę Civic no i Garmina w ciągu kilkunastu jednakowych biegów) zejść poniżej 18:30. Chciałoby się rzec… …szkoda, że rano jadę samochodem na… Read more »

Małymi kroczkami w stronę słońca

      Brak komentarzy do Małymi kroczkami w stronę słońca

Spodobał mi się ten tytuł, choć można go odszyfrować na dwa sposoby. Pierwszy, ten głupszy, oznacza, że mimo założonego celu, jakim jest mój sprawdzający bieg w Siedlcach na koniec sierpnia – niewiele robię. W tym wypadku „małe kroczki” i „niewiele robię” mają oznaczać niewielki kilometraż… Robiąc codziennie co-nieco, staram się mniej-więcej trzymać Horwillowego planu. A Horwillowy plan oznacza niewielki kilometraż…. Read more »

Najszybsze są… czerwone gacie

      1 komentarz do Najszybsze są… czerwone gacie

Lipiec. Wakacje. Gorąc. Mało biegania, mało podsumowań, brak tematów… w zeszłym roku było podobnie. Wyjazd na bliskie Mazury miał obfitować w treningi. Nawet codzienne. Nie obfitował. Udało mi się raz podjechać na stadion w Mławie, gdzie zrobiłem horwillowskie dwa razy 4 kilometry, umęczone w 36 stopniach w słońcu. Więc biegowo kicha. Ale zawsze znajdzie się jakiś temat zastępczy, który potem… Read more »

Trzydzieści osiem z przodu

      Brak komentarzy do Trzydzieści osiem z przodu

Noc z piątku na sobotę zapowiadała, że nadchodzący dzień będzie trudny. Ciężkie jedzenie w ciągu piątkowego dnia nie dało się wyspać – zgaga, 5 godzin snu. a w perspektywie – trudny bieg na 10 kilometrów w Platerowie. Senność zaczęła mnie ogarniać koło 14:00, kiedy ruszyliśmy w drogę. Dojechaliśmy do Platerowa na czas – biuro zawodów miało być czynne do 16:30,… Read more »

Garwolin: dycha do powtórki

      Brak komentarzy do Garwolin: dycha do powtórki

Zając #2 Powrót z Białej (w niedzielę, tydzień temu) zakończył się nieoczekiwanie lekkim grillem i lekką żołądkową u niedoszłego rekordzisty i jego żony. W czasie żołądkowych dyskusji wpadłem na genialny pomysł, żeby wybrać się na Avon kontra przemoc w Garwolinie. Staszek nie musiał mnie namawiać zbyt długo, bo gdy wspomniał, że po biegu można skorzystać z basenu w Garwolinie to… Read more »

Żar niezupełnie Tropików

      Brak komentarzy do Żar niezupełnie Tropików

Tegoroczne, drugie podejście do Pikniku Biegowego w Białej Podlaskiej nie różniło się za wiele od poprzedniego. Podobnie, jak w zeszłym roku i wyjazd, i start miał być piknikowy. I był. To bieg, w którym biorę udział dla domknięcia Grand Prix Traktu Brzeskiego. Bez ścigania. Bez wariactw. We wpisie wcześniej snułem obłąkańcze chęci zrobienia horwillowskiego Long runu, ale już na miejscu… Read more »

Horwillowskie poranki

      2 komentarze do Horwillowskie poranki

Dziś rzecz będzie o krótkim planie według Franka H. wciśniętym między dwa tegoroczne starty na 5 kilometrów. Po nieudanym biegu na 5 kilometrów w Mińsku Mazowieckim, kolejny sprawdzian na atestowanej trasie wypada mi w Siedlcach, 26 sierpnia. Po zliczeniu tygodni w kalendarzu wyszło 13 tygodni przerwy… i wpadł pomysł zastosowania 12 tygodniowego cyklu Horwilla na podniesienie wydolności. Reaper of Souls?! Pierwszy tydzień… Read more »

To był dobry dzień

      Brak komentarzy do To był dobry dzień

Nadszedł długo wyczekiwany bieg w Mińsku. Drugi z kolei bieg w ramach Grand Prix Traktu Brzeskiego AD 2018. To już rok czasu od tamtego biegu, w którym pobiegłem piątkę po raz pierwszy poniżej 20 minut. To był dobry dzień W tym roku obok domowej ekipy fanów, jechał z nami Marcin. Po nas, na Piętnastkę miała dojechać kolejna część ekipy. Po… Read more »

Po wielkiemu cichu…

      Brak komentarzy do Po wielkiemu cichu…

A wyników dalej nie ma. Dwa tygodnie temu miałem swoje ściganie się w Grodzisku Mazowieckim na bieżni. Gospodarzem była grupa Biegi Grodzisk Mazowiecki i wiem również, że mają dużo zajęć dodatkowych w tygodniu. No ale jak już się chwalą patronatem PZLA nad swoją imprezą to mogliby już wrzucić wyniki… Swój czas znam, więc ciśnienia nie ma – rozumiem, ale informacja… Read more »

Stadionowa majówka

      Brak komentarzy do Stadionowa majówka

Majówka zaczęła się od pierwszomajowego biegania z Marcinem na OKS-ie. Rano robiłem tam horwillowe cztery setki; było gorąco i obawiałem się, że tak samo będzie wieczorem. Pogoda nam dopisała – ochłodziło się znacznie. Jakub biegał swoje setki, my z Marcinem rzuciliśmy się na 3 kilometry, które z założenia miały wejść w 12 minut. Tym razem zającowanie pod Marcina wyszło mi… Read more »