Czterystu-metrowiec z wyglądu…

      Brak komentarzy do Czterystu-metrowiec z wyglądu…

Dwa tygodnie znowu śmignęły nim się obejrzałem. Trening i rozmowy w domu kręcą się jakimś dziwnym trafem wokół biegania po lesie, ćwiczeń siłowych, rozciągania. Coś się pozmieniało. Nawet moje podejście do ćwiczeń siłowych „letko” się zmodyfikowało. Rozmawiamy o taśmach do ćwiczeń, a z Decathlonu przywieźliśmy… sztangę. I choć zawsze wzdrygałem się na samo słowo „siłowo”… to teraz macham sztangą 😎

Co poradzić, skoro takie mam zalecenia od trenerki… Od ostatniego wpisu zrobiliśmy cztery treningi na bieżniach, przeplatane z moimi biegami pompkowymi i jedną żwawszą przebieżką na 10 kilometrów. Jak to pisał Frank Horwill najwięcej trzeba robić tego, czego się najbardziej człowiek boi lub nie lubi… Przebrnęliśmy z Dominiką przez – jak na razie dla mnie najcięższą kombinację – 500-300-500-300-500, po której czułem się jak asfalt po paradzie czołgów… ale byłem przeszczęśliwy ze zmęczenia. Ot taki paradoks. Dowiaduję się również co znaczy biec jak w wodzie biegnąc ostatnie 100 metrów w biegu na 300… To nowe doświadczenia.

Tartan!

czterystu-metrowiec z wyglądu... w Mińsku Mazowieckim z Dominiką

Jednak najważniejszy trening mieliśmy dziś – na tartanie w Mińsku Mazowieckim. Odbywały się tam egzaminy na sędziów, co nam zbytnio nie przeszkodziło. Był najważniejszy – bo po pierwsze obejmował trening mentalny: Dominika wcześniej kazała mi się nastawiać psychicznie na wynik w granicach 39-40 sekund na 300 metrów, co robiłem ochoczo przez kilka dni. Po drugie – na treningu miałem pobiec dwa razy wspomniane 300 – raz wolniej, drugi raz na maksa. Tak zrobiłem, choć wolny bieg okazał się za szybki 🙂 W pierwszym wyszło więc 41.50, w drugim 40.67… i znowu pod koniec drugiego biegu (po zbyt szybkim pierwszym) była walka z kwasem, czyli bieg w wodzie

Czterystu-metrowiec z wyglądu…

A przy okazji treningu i treneiro, i żonka były zagadywane przez egzaminowanych kandydatów na sędziów, i pośród różnych komicznych tekstów padł jeden, do którego nawiązaniem jest dzisiejszy tytuł. Bo choć nie zdaję sobie jeszcze z tego sprawy, to dla postronnych obserwatorów chyba zaczynam wyglądać jak sprinter. Czyżby pompki coś napumpowały??

I tu, na koniec powinno być dawne <ROTFL> !!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *