I po kontuzji… z bonusem

      Brak komentarzy do I po kontuzji… z bonusem

Pierwsze dwa tygodnie sierpnia poleciały bez ani jednego wyjścia w las. Mięsień bolał tak, że momentami trudno było chodzić. W poniedziałek, 14 sierpnia, byłem z wizytą u lekarza. I dostałem skierowanie na rentgena. Mięsień mięśniem, ale głównym problemem jest kręgosłup… Lekarz zalecił oszczędzanie się. Oraz unikanie fikołków, fitnessów i takich tam.

No to unikam.

Od wtorku robię codziennie spokojne 12 kilometrów. Tempo spacerowe – średnia na 12 kilometrów wychodziła między 5:06 a 5:24/km. Mięsień prawie już nie boli, choć czasem jeszcze daje znać. Dlatego nie wariuję z tempami.

Bonus

Przy okazji powrotu do biegania okazało się, że prawie „zarżnąłem” buty (Puma Burst). Buty mają niecałe pół roku i… 1100 kilometrów na liczniku (wg Garmin Connect). Zarżnięte są na szczęscie tylko kilometrażem, bo fizycznie całkiem dobrze się jeszcze trzymają.

Z ich przebiegiem łączy się bonus właściwy – jutro – jeśli nie zaśpię na Otwock Biega przekroczę 2017 kilometrów w obecnym roku. Pierwszy tysiąc padł na początku maja, obecnie w połowie sierpnia – drugi.

Przeglądając kiedyś profile ludzi biorących udział w wyzwaniach w portalu Endomondo, wydawało mi się, że robienie około 2,5-3 tysięcy kilometrów to wariactwo… A teraz widzę, że jak nie wyskoczy mi żadna kontuzja, to te 3 tysiące kilometrów zrobię do końca tego roku…

No i jeszcze PS: zostało 8 dni do ostatniego biegu z GP Traktu Brzeskiego. 27 sierpnia w Siedlcach zakończę GP biegiem na 5 kilometrów. 😛


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *