Rok w rok to samo…

      Brak komentarzy do Rok w rok to samo…

Początek roku zwykle bywa jakiś niemrawy. Piszę „zwykle”, bo zajrzałem we wpisy ze stycznia, lutego i marca zeszłego roku. No i cóż… trening szedł już sobie sam, a wpisy dotyczyły jakiś bzdurnych noworocznych postanowień, pierwszych odkryć Franka Horwilla (i to chyba było najbardziej doniosłe odkrycie ubiegłego roku), Półmaratonu Wiązowskiego i Wąskotorówki. I mniej więcej w tym samym czasie (12 marca 2018) zaczęły wpadać pierwsze szybsze sesje treningowe. Już na bieżni. Czyli mało konkretnych tematów i same pierdu-pierdu.

W tym roku nastąpiło parę zmian. Po pierwsze Półmaraton Wiązowski był wcześniej. Nie poszedł tak dobrze, jak miał pójść; choć jak wspomniałem Personal Best wpadł. Od dobrze zorientowanego źródła dowiedziałem się, że w tym roku nie będzie Wąskotorówki. Szkoda. Nie spotkam się zatem na miejscu z „moimi” rywalami, których ubzdurałem sobie gonić w zeszłorocznej edycji.

Wcześniejszy półmaraton oznacza również wcześniejszy powrót na coś, co w tym roku już trudno nazwać bieżnią na otwockim stadionie, a która po jakiś zawodach małej ligii MTB bardziej przypomina tor żużlowy z koleinami, niż boisko lekkoatletyczne. Ot, Otwock. Stan umysłu? Nie, stan władz. A może smogowego powietrza?

Stadion is back

Do wspólnych stadionowych treningów mam już trzech szybkobiegaczy – Marcin O., Arek oraz nowo samo-przetransferowany z Tuptusiów Marcin P. O ile z MarcinO biega z nami to, co akurat robimy, o tyle Arek i MarcinP ruszyli według dostosowanego do ich poziomu  planu treningowego Danielsa na 10K. Może i MarcinO się skusi? Marcin? Hę?

Typowo treningowo to na razie żadnych rewelacji nie ma. Głównie lecą rytmy: 200m, 400m, lub kombinowane 200-400-200 w seriach. Z dobrych biegów wpadły: progówka – 2*1600m, która miała się zmieścić w 5:55 min.; 4*1000m interwałowo i rewelacyjna sesja rytmów 12*400m w której jedno z ostatnich powtórzeń weszło w 1’6″… na kartoflisku otwockim, czyli podobno stadionie i to po ćmoku, bo świateł ni ma… Miasto oszczędza kasę? Czy gospodarze OKS-u? Musiałem dygresję strzelić. No musiałem.

Sezon stadionowy dopiero jednak się zaczyna i pewnie najbliższe tygodnie przyniosą jakieś pierwsze konkretniejsze rezultaty. Poza tym nowe wkręty są już w kolcach. Arek również ma kolce. A w nadchodzący poniedziałek mamy pierwszy wyjazd do Mińska Mazowieckiego na trening na tartanie. Podobnie, jak rok temu skupię się najpierw na dwóch kilometrach w tempie 3:30. Jak się uda – kolejne etapy to – kilometry trzy, kilometry cztery, kilometrów pięć…

Otwocka Liga Biegowa?

Startowo szykuje się znaczna przerwa. Wąskotorówki w kwietniu nie będzie, więc najbliższe (i jedyne) starty to biegi z cyklu Grand Prix Traktu Brzeskiego 2019: 15 km w Mińsku Mazowieckim 26 maja, 10 km w Białej Podlaskiej 9 czerwca, 10 km w Międzyrzecu Podlaskim 28 lipca oraz ostatni i najważniejszy – 5 km w Siedlcach 25 sierpnia.

Choć MarcinP namawia mnie na Otwocką Ligę Biegową. I są dwa dystanse do wyboru – 3,4 i 5,3 kilometra. Oba ciekawe. Hmm…. Może się skuszę… Może, zależy na jakim etapie treningu będę 🙂 I to jest mistrzowska odpowiedź bez odpowiedzi.

A dziś zaczęła się chyba wiosna 🙂 termometr za oknem doszedł do 15,4 C…

…w czasie niedzielnej dwudziestki do Starej Wsi z MarcinemP

0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *