Styczniowe otwarcie za 460

      Brak komentarzy do Styczniowe otwarcie za 460

Wpis podsumowujący miał powstać i już. I powstaje. Trochę się obawiałem, że bardzo różnorodna pogoda i nie zawsze dobre warunki do szybkiego biegania nie pozwolą na żadne szaleństwa. I, że w związku z tym nie będzie o czym pisać. Ale wyszło inaczej. Styczniowe otwarcie za 460 Po pierwsze – wyszedł cholernie mocny kilometraż. Coś, czego wcześniej nie byłbym nawet w… Read more »

Odkrywam Franka Horwilla

      Brak komentarzy do Odkrywam Franka Horwilla

Niniejszy wpis miał powstać na początku lutego. Miał być podsumowaniem nowego, rekordowego kilometrażu, choć wcale moim celem nie było bicie się z kilometrami. Za to walka z jabłuszkiem na stoku już takim celem była. Ale po kolei. We wcześniejszym wpisie wspomniałem, że styczeń to martwy sezon. Ale przestał być martwym sezonem. Zwykle poprawy czasów na różnych dystansach zaczynały się w marcu… Read more »

Zrolowany początek stycznia

      Brak komentarzy do Zrolowany początek stycznia

Styczeń to martwy sezon. Do opisywania również. Postanowienia opisałem. Teraz mam czas na ich realizację. Zrolowany początek stycznia Zacząłem powoli wprowadzać trening uzupełniający – w czasie rozbiegań w lesie poświęcam kilka minut na rozciąganie, skipy, podskoki, wieloskoki i tym podobne dziwne figury… W domu robię ćwiczenia rozciągające na pasmo biodrowo-piszczelowe, które coś się zaczęły cichutko odzywać oraz prewencyjnie ćwiczenia na… Read more »

Noworoczne postanowienia

      Brak komentarzy do Noworoczne postanowienia

Nowy rok czas był zacząć – 1 stycznia tradycyjnie już pobiegliśmy grupą Otwock Biega na Torfy. W południe, przy Sosence zebrała się całkiem spora grupa ludzi. Spokojny bieg pozwalał na biegowe pogawędki z byłymi, obecnymi i nowymi w grupie ludźmi. Wieczorem, siedząc nad kalendarzem i nad książką Danielsa, obliczałem, jak poukładać trening na nadchodzące pół roku. Przy okazji rozpisałem czasy… Read more »

Trzy Tysiące…

      Brak komentarzy do Trzy Tysiące…

Dziś, podczas co sobotniego biegania (Otwock Biega), gdzieś za Bazą Torfy, garminowe piknięcie oznajmiło przebiegnięcie trzech tysięcy kilometrów w tym roku (słownie: 3000 km…). W tym roku już, zaraz po sylwestrze zastanawiałem się nad nadchodzącym wtedy rokiem – i życzyłem sobie większego kilometrażu i większej ilości wyjść. …i udało się to zrobić. 3000 kilometrów wobec prawie 1300 w zeszłym roku…… Read more »

Zimowa trasa do Starej Wsi

      Brak komentarzy do Zimowa trasa do Starej Wsi

Z zaskoczeniem odkryłem dziś, że to już trzy tygodnie od ostatniego wpisu. Zima, choć nie śniegowa, to jednak przyniosła niższe temperatury. No i smogowego smoka nad Otwockiem. Miasto z klimatem, tfu… Otwock, miasto z klimatem Klimat jest dobry, co widać tu (to z dziś, sprawdzone przed wyjściem na trasę): Ale do rzeczy. Trzy tygodnie minęły szybko, w większości nie na… Read more »

W lesie powietrze bez zmian

      Brak komentarzy do W lesie powietrze bez zmian

To dziś rzucę tytuł przewrotny i przyciągający uwagę. Smog już niedługo zaatakuje. Otwock to miasto dymów domów, więc i jedno z najbardziej zatrutych smogowo miast w Polsce. Na naszym osiedlu mamy kotłownię gazową i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że my się do tego czadu do dokładamy. Na drodze do Starej Wsi dymu z domów nie czuć. A dla tych,… Read more »

Zielonym szlakiem do Celestynowa

      Brak komentarzy do Zielonym szlakiem do Celestynowa

Najnudniejszy etap treningu trwa w najlepsze. Rozbiegania, rozbiegania i klepanie kilometrów. W zasadzie nawet nie ma co pisać – jak wspomniałem wcześniej powstaje powoli układ, w którym co dzień jest co robić. Wraz z ludźmi z Otwock Biega we wtorek mamy trasę do Starej Wsi; na czwartki wrócił pomysł treningów na OKS-ie; w soboty zostaje wspólne poranne bieganie. Dochodzą do… Read more »

O tym, co odeszło

      Brak komentarzy do O tym, co odeszło

Listopad za pasem – trening żyje własnym życiem. Na początku miesiąca wiało zaduszkową atmosferą, teraz zrobiła się zaduszkowa pogoda. Ciemno, ciemno i… ciemno. Jak wspomniałem, trening żyje własnym życiem: do biegów włączyłem raz w tygodniu sesje z podbiegami na pętli wokół Łysej Góry. Włączyć jeszcze chcę jeden trening w tygodniu z przebieżkami po 150 metrów w czasie spokojnego biegu. Wzorem… Read more »

Kiedy pies jest zającem

      Brak komentarzy do Kiedy pies jest zającem

Zacząłem drugi tydzień treningu według planu. Co tu dużo pisać – ciężko. Ciężko… jest wrócić po nawet krótkiej, 3 tygodniowej przerwie. Pierwszy tydzień był dość mocno urozmaicony – od żwawego biegu na dychę, poprzez dłuższy z przebieżkami i dedykowany podbiegowy, aż do zawodów crossowych. Sztafeta w Crossie Bielańskim była takim ukoronowaniem tygodnia. Pisać o niej nie będę za dużo, bo… Read more »