Tag Archives: bieganie

Jak na urlop to do… Śródborowa…

      1 komentarz do Jak na urlop to do… Śródborowa…

I przyszedł bliżej nieokreślony czas, wspomniany w relacji z Torunia (z 30. Halowych Mistrzostw Polski w lekkiej atletyce masters). Od zawodów minęły równo dwa miesiące. I te dwa miesiące nie były miesiącami zmarnowanymi. Były urlopem. Od biegania. BIegania zupełnie odpuszczonego. Z braku czasu. Po pierwsze praca – po zmianach styczniowych – przychodzi mi spędzać 8 godzin dziennie przed kompem. Raz… Read more »

Natrętna myśl dotycząca Torunia…

      Brak komentarzy do Natrętna myśl dotycząca Torunia…

Jakiś czas temu pojawiła się zima i… już prawie odeszła. Pojawiła się, zasypała, co się dało zasypać i została, uniemożliwiając jakikolwiek sensowny trening. Przed śniegiem wpadały bardzo dynamiczne treningi na wszystkich krótkich dystansach – od 10 do 200 metrów, ale śnieg trochę to popsuł. Styczniowe biegi na 100 metrów zahaczały o 12,10 – 12,17, dwusteki wchodziły równo w 26 sekund… Read more »

Dwadzieścia-dwadzieścia

      Brak komentarzy do Dwadzieścia-dwadzieścia

Garmin Connect rejestruje coraz krótsze biegi. Excelowy arkusz zliczający kilometry zanotował regres z trzech tysięcy kilometrów w 2018 roku, poprzez dwa tysiące w 2019, do marnych tysiąca stu w tym roku 🙂 Wiem, że przez to raczej nowych odznak we wspomnianym GC nie zdobędę… Ale… sam spadek kilometrażu – nie ukrywam – jest powodem mojej ogromnej radości.  Rady moich nowych… Read more »

Kontrola trzeźwości

      Brak komentarzy do Kontrola trzeźwości

Był kiedyś taki czas, gdy mieszkałem w Cieszynie, że gdy wracałem z pracy lub w drodze do pracy późną nocą Policja zatrzymywała mnie co parę dni. Były to nocne patrole drogówki, która stała w głównych punktach dojazdowych do miasta i wyłapywała ożralców. Od czasu, jak mieszkam w Otwocku, z epizodami warszawskimi, taka kontrola zdarzyła mi się raz. Dziś. Nieoznakowany wóz… Read more »

Skok w listopad

      Brak komentarzy do Skok w listopad

Robi się zimniej i z tego powodu trochę zmieniają się treningi. Ale – nadal według określonego planu. Największy niepokój odczułem na przełomie października i listopada, kiedy to miałem wolne od biegania dwa razy po cztery dni. Wydawało mi się to wiecznością, ale była to zaledwie niewielka chandra jesienna. Jak tylko okazało się, że jest szansa na sprzęt z Czech –… Read more »

Jesień, OKS dla wybranych, Covid… i co jeszcze?

      Brak komentarzy do Jesień, OKS dla wybranych, Covid… i co jeszcze?

W trakcie tych trzech tygodni zostaliśmy rodziną wyrzuceni ze stadionu OKS-u, bo jak się dowiedzieliśmy „tylko zgłoszone grupy mogą trenować, po poinformowaniu zarządu OKS”… (…) Nie będę się do takiego miasta dokładać – mam alternatywę – więc podatki płacić będę gdzie indziej.

W Gdańsku nic nie boli?!

      Brak komentarzy do W Gdańsku nic nie boli?!

Zanim znalazłem się w stanie lekkiego upojenia % w czasie wyprawy do wietnamskiej knajpki w Oliwie, przemknęło mi przez myśl, że nic, NIC, ale to ZUPEŁNIE NIC mnie nie boli. Tę myśl, jak się okazało, chwilę później wypowiedziałem. Zebrał to w użyty powyżej zgrabny tytuł, Remo, którego urodziny obchodziliśmy w Gdańsku. Ale żeby nie było… Ten brak bólu był tym… Read more »

Bielański Wieczór LA – rozdanie drugie

      1 komentarz do Bielański Wieczór LA – rozdanie drugie

Kiedy ukończyłem i ochłonąłem trochę po moich 400 metrach, pierwsze co przyszło mi do głowy to trochę zmieniony cytat z MarcinaP: zakładałem 56 sekund, po cichu liczyłem na 55, jakoś wyszło 57. Takie fajne i proste podsumowanie mojej indywidualnej czterysetki. I za cholerę nie oddaje tego, co się działo na bieżni. Za cholerę. Spotkania Najpierw jednak rzeczy przyjemne. Na rozgrzewce,… Read more »

BeWueLowy Półmetek

      Brak komentarzy do BeWueLowy Półmetek

Na początek – podziękowania dla MarcinaO za użyczenie fotki naszego zadbanego, nowoczesnego, wyróżniającego się w okolicy stadionu w Łotwocku 🙂 Dla dociekliwych – na zdjęciu jest BIEŻNIA. Jak zarobię coś na blogu, to ci Marcin odpalę procent…. A na razie podlinkowuję. BWL (BeWueL) – 3. Bielański Wieczór Lekkoatletyczny – będzie głównym bohaterem dzisiejszego wpisu. Bo zostało do niego lekko ponad… Read more »

Powrót do przeszłości II

      Brak komentarzy do Powrót do przeszłości II

Coś mi się wydaje, że kroi się seria, porównywalna z Back to the Future… chociaż moja to raczej powroty w drugą stronę. Ale może, może… No tak morze. O tym chciałem wspomnieć. Białogóra Całe to zamieszanie z wirusami, maseczkami i innymi pierdoletami spowodowało, że nie bardzo planowaliśmy wyjazd gdziekolwiek na wakacje. Po różnych perypetiach udało nam się na ostatnią chwilę… Read more »