Tag Archives: buty

Bicie demonów

      Brak komentarzy do Bicie demonów

Połowa czerwca, masa imprez dookoła, gorąc, jak w piekle lub Krematorii z Kronik Riddicka… Słowem piekielny gorąc i drepczące po piętach demony. Każdy ma swoje do pokonania. I każdy robi to na swój sposób. I tak ekipa znajomych z Otwock Biega pobiegła w upale Karczewski Bieg Uliczny. Relacji jeszcze nie słyszałem, ale sądząc po czasie całości to i koledzy z… Read more »

Najszybsze są… czerwone gacie

      1 komentarz do Najszybsze są… czerwone gacie

Lipiec. Wakacje. Gorąc. Mało biegania, mało podsumowań, brak tematów… w zeszłym roku było podobnie. Wyjazd na bliskie Mazury miał obfitować w treningi. Nawet codzienne. Nie obfitował. Udało mi się raz podjechać na stadion w Mławie, gdzie zrobiłem horwillowskie dwa razy 4 kilometry, umęczone w 36 stopniach w słońcu. Więc biegowo kicha. Ale zawsze znajdzie się jakiś temat zastępczy, który potem… Read more »

Trzy Tysiące…

      Brak komentarzy do Trzy Tysiące…

Dziś, podczas co sobotniego biegania (Otwock Biega), gdzieś za Bazą Torfy, garminowe piknięcie oznajmiło przebiegnięcie trzech tysięcy kilometrów w tym roku (słownie: 3000 km…). W tym roku już, zaraz po sylwestrze zastanawiałem się nad nadchodzącym wtedy rokiem – i życzyłem sobie większego kilometrażu i większej ilości wyjść. …i udało się to zrobić. 3000 kilometrów wobec prawie 1300 w zeszłym roku…… Read more »

O tym, co odeszło

      Brak komentarzy do O tym, co odeszło

Listopad za pasem – trening żyje własnym życiem. Na początku miesiąca wiało zaduszkową atmosferą, teraz zrobiła się zaduszkowa pogoda. Ciemno, ciemno i… ciemno. Jak wspomniałem, trening żyje własnym życiem: do biegów włączyłem raz w tygodniu sesje z podbiegami na pętli wokół Łysej Góry. Włączyć jeszcze chcę jeden trening w tygodniu z przebieżkami po 150 metrów w czasie spokojnego biegu. Wzorem… Read more »

Daniels 2.0

      Brak komentarzy do Daniels 2.0

Czas wracać. Minęły lekko ponad 3 tygodnie od ostatniego treningu według planu Danielsa, który realizowałem. Od ostatniego startu sprawdzającego na Biegnij Warszawo, minęło również coś koło tego… Więc, czas wracać. Roztrenowanie W zeszłym roku, szykując się do nowego wtedy dla mnie treningu i czytając nowinki na różnych blogach, spotkałem się z terminem roztrenowanie. W zeszłym roku nawet się z owego… Read more »

I po kontuzji… z bonusem

      Brak komentarzy do I po kontuzji… z bonusem

Pierwsze dwa tygodnie sierpnia poleciały bez ani jednego wyjścia w las. Mięsień bolał tak, że momentami trudno było chodzić. W poniedziałek, 14 sierpnia, byłem z wizytą u lekarza. I dostałem skierowanie na rentgena. Mięsień mięśniem, ale głównym problemem jest kręgosłup… Lekarz zalecił oszczędzanie się. Oraz unikanie fikołków, fitnessów i takich tam. No to unikam. Od wtorku robię codziennie spokojne 12… Read more »

Platerów – dwa w jednym: sukces i porażka

      1 komentarz do Platerów – dwa w jednym: sukces i porażka

Kolejne dwa tygodnie strzeliły, jak z bicza. W większości w upale – czy to na stadionie, czy w lesie. Z jednej strony mniejszy kilometraż miał dać trochę odpoczynku przed biegiem w Platerowie, z drugiej strony upał dawał się tak we znaki, że robiłem treningowe minimum. A i tak naklepałem prawie 160 kilometrów w te dwa tygodnie. W ciągu tego czasu… Read more »

Wiatrem w dziób

      Brak komentarzy do Wiatrem w dziób

Wiatrem w dziób uderzało przez cały mijający tydzień. Wiało raz słabiej, raz mocniej, ale głównie zimno. Mimo tego tydzień udał się nadspodziewanie dobrze. Po pierwsze kilometraż przekroczył 80 kilometrów; po drugie udały się sesje specjalistyczne; po trzecie bardzo dobrze wypadł mi udział w IV Biegu Wąskotorowym. Tydzień zaczął się spokojnym rozbieganiem w świąteczny poniedziałek. W środę zrobiłem pierwszą sesję w… Read more »

Zdechła Puma, niech żyje Puma

      Brak komentarzy do Zdechła Puma, niech żyje Puma

Koniec lutego przyczłapał w rozwalających się już od kilometrów i różnych warunków atmosferycznych Pum. Moje starusieńskie Puma Faas 300 zrobiły mniej więcej 2000 kilometrów. Tych notowanych, bo dodatkowo zanim zacząłem biegać po ich kupnie w 2012 roku, sporo w nich chodziłem. Od jakiegoś czasu widziałem, że zaczynają się psuć. Najpierw przetarły się siatki na paluchach obu stóp, potem zaczęły pękać… Read more »

Nowe buty, Daniels & Daniels

      Brak komentarzy do Nowe buty, Daniels & Daniels

Otwock Biega… …a ja nie. Ponownie nie wyszło. Staram się, jak mogę nie zaspać i czasem nie wychodzi. Rano, 7 stycznia, jak wstałem było za późno, żeby zdążyć. Termometr wskazywał blisko ziemi – 20°C. Otwock biegał – oglądałem zdjęcia na profilu. Marcin wyglądał, jak przymarznięty Mikołaj, ale kilka dni później wyjaśnił, że to była Ziajka dla dzieci, która zamarzła, ale skórę… Read more »