Tag Archives: parkrun

Srający pies

      Brak komentarzy do Srający pies

Brzydki tytuł i brzydko pachnący… No ale ten-tego… naprawdę tak było. A na zdjęciu na stronie głównej te psisko to główny (srający) bohater. To może zacznę od końca… znaczy się od początku. Poprzedni tydzień zacząłem mocnym treningiem bicepsów, tricepsów mięśni rąk – zrobiłem leśny rajd z 90 pompkami. Czyli moje nowe odkrycie treningowe – bieg pompkowy. We wtorek miałem trening… Read more »

Tu, o tu… stał pomnik

      Brak komentarzy do Tu, o tu… stał pomnik

To zdecydowanie był najbardziej treningowo zapracowany tydzień tego roku. I jak przy kilku innych wpisach, już tu mógłbym zakończyć bazgrolenie, ale za dwa-trzy lata nie będę nawet pamiętał, że ledwo chodziłem… Wszystko zaczęło się oczywiście od wspomnianego biegu na piątkę,  gdzie prawie otarłem się o oficjalny czas z Siedlec. Prawie, bo brakło 8 sekund. W poniedziałek, zaraz po tym biegu… Read more »

Dwupak czerwcowy

      Brak komentarzy do Dwupak czerwcowy

Mam nadzieję, że tytułowy dwupak kojarzy się odpowiednio z zimnym piwem. Szczególnie, gdy w czasie biegów temperatura powietrza waha się w okolicach 30 stopni, a grunt jest nieco chłodniejszy… i ma również 30 stopni… No dobra, ale od czego tu zacząć? Dwupak czerwcowy: Warszawskie Gorące Na początek warszawskie Bielany i Bieg Firmowy. Garmin Connect pokazał prawie 28 stopni. W słońcu… Read more »

Parkrun Cieszyn

      Brak komentarzy do Parkrun Cieszyn

Po długich, naprawdę długich podchodach, w końcu udało mi się dotrzeć na trasę Parkrunu w Cieszynie. Choć bywałem wcześniej w Cieszynie, i nawet zabierałem ze sobą graty do biegania, udało się dopiero teraz, 2 lutego. I po długich, naprawdę długich podchodach, w końcu udało mi się te parkrunowe wydarzenie opisać 🙂 Biegnąc do punktu zbiórki nie czułem się najlepiej –… Read more »

Parkrun Gdynia

      Brak komentarzy do Parkrun Gdynia

Dwa tygodnie wakacji. W sierpniu. I to kolejny wpis, który mógłby zakończyć się w tym miejscu… No bo tak: zabrałem trzy pary butów; zabrałem też tonę skarpetek, bielizny, koszulek i spodenek do biegania; i… pobiegałem 4 razy… Jednym słowem: wakacje. Nie chodzi już nawet o to, że mi się nie chciało. Bo nawet mi się chciało. Ale nie mogłem wstać…. Read more »

Wiosenna adaptacja w sosie działdowskim

      Brak komentarzy do Wiosenna adaptacja w sosie działdowskim

Nowy wpis zaledwie po tygodniu… Ale skoro jest to dzienniczek, to… musi być. Ostatni tydzień przyniósł sporo nowych wydarzeń. Po pierwsze – w końcu przypałętała  się wiosna. Po drugie – odżył wspomniany gdzieś tam w odmętach wpisów Olo, wracając do biegania. Po trzecie – po debiucie w Parkrunie w Działdowie udało mi się tam wrócić. Ale po kolei. Najpierw Olo…. Read more »

Parkrun Działdowo, czyli LasRun

      2 komentarze do Parkrun Działdowo, czyli LasRun

Wczoraj wybraliśmy się do rodzinki na Mazury. Wyruszaliśmy z Otwocka w „piątunio”, więc jeszcze przed wyjazdem sprawdziłem, czy w pobliżu miejsca, gdzie „rodzinkujemy się” nie ma jakiegoś Parkrunu. I okazało się, że jest – i to w odległości około 10 kilometrów. Droga z Otwocka do Warszawy okazała się męką, ale potem już jakoś poszło. Wiatr, śnieg, oblodzenie. Czemu o tym… Read more »

Parkrun Warszawa-Praga #200

      Brak komentarzy do Parkrun Warszawa-Praga #200

Drugi tydzień specjalistycznych biegów wg Danielsa (tego biegającego, nie tego z butelki) udało mi się ukończyć… Podobnie jak w pierwszym tygodniu treningu z sesjami SP udało mi się prawie-prawie dobić do 70 kilometrów. SP1 Pierwsza sesja wypadła we wtorek, 4 kwietnia – i było w niej 12 powtórzeń rytmów na 400 metrów z przerwą 400 metrów truchtem. Według planu miało być 90… Read more »

Plan treningowy – część 2

      Brak komentarzy do Plan treningowy – część 2

Po trzech tygodniach od Półmaratonu w Wiązownie mogę w końcu założyć na nogi „cichych zabójców”, czyli nie do końca rozbiegane Pumy. Paluchy prawie się wygoiły… Minął też lekko ponad tydzień od mojego pierwszego startu w Parkrunie na warszawskiej Pradze. Po tej ważnej biegowo decyzji, żeby dołączyć do parkrunerów i w ramach przygotowań do dychy ścigać się na parkowych piątkach, doszła… Read more »

First Timer! – Parkrun #197

      Brak komentarzy do First Timer! – Parkrun #197

Minęły dokładnie dwa tygodnie od Półmaratonu w Wiązownie, a paluchy jak były zharatane, tak są nadal. To oznaczało mniej kilometrów. Ale nie wolniej. Priorytetem było zaleczenie odbitych w czasie półmaratonu paznokci. W czasie tych dwóch tygodni w treningu znalazł się czas i na podbiegi, i na zabawę biegową, i na szybsze biegi. Najcięższym treningiem była 14 kilometrowa zabawa biegowa, w… Read more »