Tag Archives: parkrun

Parkrun Gdynia

      Brak komentarzy do Parkrun Gdynia

Dwa tygodnie wakacji. W sierpniu. I to kolejny wpis, który mógłby zakończyć się w tym miejscu… No bo tak: zabrałem trzy pary butów; zabrałem też tonę skarpetek, bielizny, koszulek i spodenek do biegania; i… pobiegałem 4 razy… Jednym słowem: wakacje. Nie chodzi już nawet o to, że mi się nie chciało. Bo nawet mi się chciało. Ale nie mogłem wstać…. Read more »

Wiosenna adaptacja w sosie działdowskim

      Brak komentarzy do Wiosenna adaptacja w sosie działdowskim

Nowy wpis zaledwie po tygodniu… Ale skoro jest to dzienniczek, to… musi być. Ostatni tydzień przyniósł sporo nowych wydarzeń. Po pierwsze – w końcu przypałętała  się wiosna. Po drugie – odżył wspomniany gdzieś tam w odmętach wpisów Olo, wracając do biegania. Po trzecie – po debiucie w Parkrunie w Działdowie udało mi się tam wrócić. Ale po kolei. Najpierw Olo…. Read more »

Parkrun Działdowo, czyli LasRun

      2 komentarze do Parkrun Działdowo, czyli LasRun

Wczoraj wybraliśmy się do rodzinki na Mazury. Wyruszaliśmy z Otwocka w „piątunio”, więc jeszcze przed wyjazdem sprawdziłem, czy w pobliżu miejsca, gdzie „rodzinkujemy się” nie ma jakiegoś Parkrunu. I okazało się, że jest – i to w odległości około 10 kilometrów. Droga z Otwocka do Warszawy okazała się męką, ale potem już jakoś poszło. Wiatr, śnieg, oblodzenie. Czemu o tym… Read more »

Parkrun Warszawa-Praga #200

      Brak komentarzy do Parkrun Warszawa-Praga #200

Drugi tydzień specjalistycznych biegów wg Danielsa (tego biegającego, nie tego z butelki) udało mi się ukończyć… Podobnie jak w pierwszym tygodniu treningu z sesjami SP udało mi się prawie-prawie dobić do 70 kilometrów. SP1 Pierwsza sesja wypadła we wtorek, 4 kwietnia – i było w niej 12 powtórzeń rytmów na 400 metrów z przerwą 400 metrów truchtem. Według planu miało być 90… Read more »

Plan treningowy – część 2

      Brak komentarzy do Plan treningowy – część 2

Po trzech tygodniach od Półmaratonu w Wiązownie mogę w końcu założyć na nogi „cichych zabójców”, czyli nie do końca rozbiegane Pumy. Paluchy prawie się wygoiły… Minął też lekko ponad tydzień od mojego pierwszego startu w Parkrunie na warszawskiej Pradze. Po tej ważnej biegowo decyzji, żeby dołączyć do parkrunerów i w ramach przygotowań do dychy ścigać się na parkowych piątkach, doszła… Read more »

First Timer! – Parkrun #197

      Brak komentarzy do First Timer! – Parkrun #197

Minęły dokładnie dwa tygodnie od Półmaratonu w Wiązownie, a paluchy jak były zharatane, tak są nadal. To oznaczało mniej kilometrów. Ale nie wolniej. Priorytetem było zaleczenie odbitych w czasie półmaratonu paznokci. W czasie tych dwóch tygodni w treningu znalazł się czas i na podbiegi, i na zabawę biegową, i na szybsze biegi. Najcięższym treningiem była 14 kilometrowa zabawa biegowa, w… Read more »

Barania Góra… zamiast biegania

      Brak komentarzy do Barania Góra… zamiast biegania

Kolejne dwa tygodnie za mną. Ciężkie i… nie do końca ciężkie. Ciężkie, bo przygotowując się do wcześniej wspominanego już planu treningowego biegałem szybkie 400 metrów. Według planu miało być 1:30 na 400, wyszło od 1:30 do 1:22. Ciężkie, bo biegałem intensywnie w seriach dwudniowych z jednodniową przerwą. Dwa dni biegania, dzień wolnego. To ciąg dalszy przygotowań, by biegać docelowo codziennie,… Read more »