Mityng Perły Mazowsza, Piaseczno

      2 komentarze do Mityng Perły Mazowsza, Piaseczno

Zapisałem się na zawody. Kilka dni przed nimi zadzwoniłem do organizatora, bo nie miałem przydzielonego numeru. Okazało się, że za dużo luda zgłosiło się na zawody i część miała nie być brana pod uwagę, bo pierwszeństwo mieli zawodnicy z licencjami. Więc zapomniałem o zawodach, skasowałem maile i zaplanowałem sobie coś innego. Po czym MarcinP dał mi znać, że organizator rozważył… Read more »

Cokolwiek

      Brak komentarzy do Cokolwiek

21 lipca, po wspólnym bieganiu setek z MarcinemO (z czego Marcina relacja jest tu), dyskutowaliśmy na tg o tempach biegania. Marcin otarł się o PB na setkę, ja zrobiłem sześć powtórzeń setek w 12:XX. Więc udało mi się zrobić znaczący krok dla zrobienia dziesięciu powtórzeń setek w takich czasach. Następnego dnia polazłem na najnowszy odcinkowy pomiar czasu. Osiemset metrów wpadło… Read more »

Drugie spojrzenie na Agrykolę

      Brak komentarzy do Drugie spojrzenie na Agrykolę

Drugie spojrzenie na planetę Agrykolę… Dzisiejsza wizja lokalna jakimś dziwnym trafem skojarzyła mi się z tytułem nieukończonej powieści Zajdla. Bo dziś miało miejsce drugie spojrzenie na Agrykolę. Zwykle – bo do dziś – spoglądałem na nią w dół, ze spadem idącym ku Łazienkom. Po biegu wracałem spacerem z powrotem na górę, czyli na róg Agrykoli z Alejami Ujazdowskimi. Nie zastanawiając… Read more »

Osiemset_Plus

      Brak komentarzy do Osiemset_Plus

Dziwnie się kojarzy, prawda? Ale to dobrze, że się dziwnie kojarzy. Bo to o programie 800+. Tylko innym. I aż się nasuwa i ciśnie się sama do wypowiedzenia na głos moja ulubiona fraza za Andrzejem Sapkowskim, że „coś się kończy, coś się zaczyna”. Zaczęły się wakacje, nadeszła przerwa w zajęciach karate. Po drodze była poprawka Szymka. Minął drugi miesiąc, jak… Read more »

Kolczasty problem

      Brak komentarzy do Kolczasty problem

Jakiś czas temu cieszyłem się z nowych zakupów kolców do biegania na tartanie, żużlu i gdzie się da (bo nawet na śniegu). Nowych Pum nie sprawdzałem, bo to następca moich, już wysłużonych typowo treningowych evoSPEED. Sprawdzałem za to Adidasy, żeby nie być zaskoczonym. I od jakiegoś czasu męczy mnie lekki ból ścięgna strzałkowego. Oczywiście nie powiązałem faktów, bo było za… Read more »

Sezon grzybowy na Hrabiego

      Brak komentarzy do Sezon grzybowy na Hrabiego

Dziś MarcinO w czasie biegania przypomniał początki naszego biegania na Hrabiego. I przypomniał Horwilla. A to oznacza, że już trzy lata minęły od naszego powrotu z Gdyni; trzy lata też ma odkryta biegowo „na nowo” ulica Hrabiego w Otwocku. Wydarzenia z marca, kwietnia i maja odbiły swoje piętno na wszystkich poziomach funkcjonowania całej chałupy. Biegowo pojawiła się kolejna dziura w… Read more »

Trzy po trzy para piętnaście

      Brak komentarzy do Trzy po trzy para piętnaście

Prawie miesiąc mija od leśnego pogrzebu Olkiszona. Prawie miesiąc bez obecności gadającej i wszędo-zaglądającej kotki. Prawie miesiąc z poczuciem pustki w chałupie. Prawie miesiąc bez chęci do biegania. W tym czasie udało mi się parę razy wyjść pobiegać – niektóre razy były bardziej ze złości, inne, żeby w ogóle ruszyć dupsko z domu. Było szybsze osiemset metrów, były 4 kilometry… Read more »

Olkiszon

      Brak komentarzy do Olkiszon

Olka.Aka: Olkiszon / Olkiszkon / Olkisz / Olkson. 15.10.2015 – 8.05.2026 Niedowierzanie. Smutek. Tęsknota. Żal. Złość. W czasie kroplówki w niedzielę, 3 maja, na Bemowie obiecałem ci Olkiszonie coś po raz pierwszy. 6 maja obiecałem ci coś ponownie. W ostatnim pełnym dniu Twojego życia, 7 maja, znowu w czasie kroplówki, podtrzymałem te obietnice. Z tych najważniejszych pierwsza już jest w… Read more »

Kolczasta flota

      Brak komentarzy do Kolczasta flota

Ha… wyszedł tytuł jak z jakiegoś SciFi lub fantasy. Nie chodzi jednak o jakąś tam kolczastą flotę, jak z wikingów, lub tym bardziej z uniwersum Honor Harrington. Dziś będzie o innej flocie, takiej biegowej, i powstającej w bólach. Temat zaczął mi chodzić po łbie jakiś czas temu, jak wróciłem już-w-miarę-regularnie na Agrykolę. Potem MarcinP strzelił Mastersami 2027 i choć na… Read more »

Wiosenny fak-ap

      Brak komentarzy do Wiosenny fak-ap

21 marca… pierwszy dzień kalendarzowej wiosny… Dzień fak-apów? Nieeee… do pewnego momentu nie był. Nawet z tej okazji (wiosny oczywiście) wychlałem dwa piwa. I za bardzo nie mogę sobie przypomnieć, kiedy coś takiego ostatnio spożywałem. Fuuuuj, słodkie, łeee bardzo słodkie. I to portery, które kiedyś wydawały mi się mocne i gorzkie. Łeee? Pewnie jakieś skrzaty naszczały do piwa i je… Read more »