Daniel Janisiewicz opinie

      Brak komentarzy do Daniel Janisiewicz opinie

Daniel Janisiewicz ocena


Daniel Janisiewicz – fachman spod Garwolina

To osoba ogłaszająca się na jednym z portali ogłoszeniowych. Firmy nie ma – znając go i wiedząc skąd jest, dłuższe grzebanie w necie pozwala odkryć, że wcześniej miał zarejestrowaną firmę, ale ją wyrejestrował w 2010 roku. Zakres prac w ogłoszeniu – usługi remontowo–wykończeniowe. Wspomniałem, że osoby tej nie znajdziecie na żadnym portalu z fachowcami, więc nie zobaczycie też ocen pracy pana DJ. Opiszę krótko, bo być może ktoś z Was będzie szukał informacji na jego temat i nie znajdzie ich, ani opinii o jego pracy. A warto.

Daniel Janisiewicz - OLX

Po obejrzeniu mieszkania DJ stwierdził, że weźmie tę pracę. Od razu zastrzegł, że rozlicza się na zasadzie płatności na zakończenie tygodnia, bo ma złe doświadczenia i nie otrzymał zapłaty. OK. Jestem uczciwy, więc przyjąłem do wiadomości – być może został oszukany i dlatego ta asekuracja. Podpisaliśmy umowę o dzieło, w której DJ zobowiązuje się do wykonania prac z listy. No i oczywiście do wykonania prac terminowo i bez usterek (co stoi w umowie, łącznie z zapisem „bez usterek, zgodnie ze sztuką budowlaną, z zachowaniem wszelkich zasad i obowiązujących norm”).

Burzenie ścian / zrywanie glazury i parkietu / parapety

Mieszkanie to stara wielka płyta, więc najpierw zaczęło się czyszczenie – zrywanie podłóg, glazury, wyburzanie ścianek. To była część pracy za którą z czystym sumieniem mogę dać 5 gwiazdek na 5. Potem przyszła elektryka, przerabianie instalacji wodnych – wszystko OK.

W międzyczasie DJ zmierzył parapety, a ja je zamówiłem. Przyszły parapety – okazało się, że były źle wymierzone. Reakcja fachowca – „no to będzie musiało tak zostać”. 700 PLN w plecy i zamówienie nowych parapetów, które sam zmierzyłem. Miałem nadzieję, że fachowiec, który się tak zabezpiecza, i ciągle jeszcze ufając, że jest UCZCIWY to sam zaproponuje, że coś obniży w koszcie remontu. CISZA. Nic nie zaproponował, próbując za to znaleźć kupca na parapety. To drogi materiał, więc do czasu zakończenia prac się nikt nie znalazł. Na koniec pracy przy rozliczeniu zapytałem tylko DJ, czy za parapety obniży koszt. Odparł, że nie. Na co dorzuciłem, że tak jak się spodziewałem, za jego błędy mam płacić ja. REAKCJA – dalsze dzwonienie po znajomych, czy ktoś nie weźmie parapetów.

Po burzeniu i zrywaniu – zabudowy z płyt GK – wszystko prawie OK. Drobny błąd w pomiarze spowodował, że lodówka nie wlazła we wnękę, gdzie miała wejść. Jeszcze było dobrze i nie nabrałem podejrzeń, co do umiejętności i jakości usług wykończeniowych.

Glazura

– to gresy na podłodze w przedpokoju i kuchni, oraz łazienka. Co do gresów prawie nie mam uwag, prawie – bo w przedpokoju jedna z płytek się zapadła. Różnica poziomu około 2mm – widoczna i odczuwalna gołą stopą (skok 2-3 milimetry). Komentarz DJ – „ktoś nadepnął”. Chęć naprawy usterki – ŻADNA. Stwierdziłem, że będę musiał ją wykuć i poprawić – reakcja fachowca, z którym się rozliczam na koniec pracy – ŻADNA.
Łazienka – nie korzystałem z pomocy projektanta wnętrz, więc na miejscu dogadywaliśmy szczegóły – tu zabudowa, tu zabudowa, tu kabina, tu geberit, tu pralka. W ustaleniach pięknie. Po czym po rozpoczęciu prac się okazało, że DJ podjął się pracy nie mając do niego sprzętu. Łączenia glazury miały być ukosowane (ścięte od spodu, żeby je złączyć do siebie ostrymi częściami – tu film z YT o co chodziło). DJ zgodził się na to, po czym okazało się, że szlifował wszystkie ukosy ręcznie szlifierką. Krusząc brzegi kafelek. Efekt – tragiczny (fotki: 1, 2, 3, 4, 5); wtedy też się wkurzyłem. Pamiętajmy, że to fachowiec. Próba rozwiązania problemu – BRAK. BRAK REAKCJI.

Skosowanie....

Fachowiec „fachowo” zostawił „zeszlifowane” płytki na podeście do kabiny, które były na tyle pokruszone, że mogłyby poranić kogoś, kto na to stanie. Na koniec zeszlifował na w miarę gładko zharatane kafelki i tak zostało. To samo przydarzyło się nad drzwiami w łazience – ukruszone płytki, zafugowane, żeby zmniejszyć dziurę. Montaż kabiny – OK, ale za to popis przy montażu baterii prysznicowej – tego się nie da opisać – lewa dziura w płytce wystawała spod baterii na 1,5 centymetra i była pięknie zafugowana (ciemna płytka + jasna fuga…). Jak oglądałem DJ tylko patrzył co powiem. Na stwierdzenie, że trzeba kuć i poprawiać… „no to będę musiał baterię rozbierać”…

„na OLX.pl od gru 2012”

Nie chciałem już wchodzić w dyskusję, bo byłem wkurwiony za pozostałe fuszerki, czyli „usterki” i wiedziałem już, że jeśli nie DJ sam nie zaproponuje poprawek lub obniżenia kosztu to popełnię ten wpis, żeby ostrzec innych, korzystających z www.
Podłoga ułożona, listwy przykręcone. Tu 3 gwiazdki, bo DJ mnie rozbroił stwierdzeniem, że takich wykończeń nie robią – zostawiają dziury przy zakończeniu podłogi i futryny

…”Kupi pan coś i zaszpachluje”…

To pierwsza ekipa i fachowiec, który słyszałem, że tak wykańcza. OK… przełknąłem (pamiętając o tym, że chcę to opisać).

Gipsowanie / malowanie

Wygipsowane i pomalowane. Na ścianach przebijają po drugim malowaniu ciemniejsze miejsca z płyt podwieszonych pod sufitami. Na ścianach dziury w gładzi (tu największe: 1, 2). Pytam DJ, czy został jakiś gips bo będę musiał poprawić po nich – pogipsować i jeszcze raz pomalować dziury. REAKCJA – „tak, został gips”. OK.
Na koniec listwy dylatacyjne pomiędzy płytkami a podłogami z deski w pokojach. Mały pokój OK, bo krótki odcinek. Duży – stukająca listwa, bo tylko na kołkach, bez żadnego kleju, silikonu, czy czegoś innego wygłuszającego listwę mającą 2,5 metra i ile… sześć kołków?
Znaczy się, usterek nie było.

Podsumowanie

Podsumowując, chyba w pewnym momencie DJ (takie miałem wrażenie, moje subiektywne) zaczął się spieszyć (na dwa tygodnie przed końcem już wrzucił kolejne ogłoszenie na OLX), robiąc coraz więcej dziadostwa. Pomyliłem się też, co do jego uczciwości – sam od siebie (wiedząc, że spartaczył) nie poprawił, tylko chciał skończyć, rozliczyć się i wyjść. A to przed czym się asekurował, to myślę, że nie został oszukany – myślę, że to nie pierwsza jego fuszerka i ktoś się wkurwił bardziej ode mnie i po prostu nie zapłacił.
Ja uczciwie zapłaciłem. A nie dostałem tego, na co się umówiliśmy.

Macie odłożone i zaoszczędzone pieniądze na remont? Weźcie innego fachowca – tego odradzam. Przy tym wkurwicie się i uznacie, że kasa poszła w błoto. Z usług remontowo-wykończeniowych, te drugie lepiej opanował – mnie wykończył zupełnie.


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *