„Piątkowy” półmetek

      Brak komentarzy do „Piątkowy” półmetek

Oglądając Lekkoatletyczne MŚ 2022 (Eugene), szczególnie sztafetę mieszaną w której startowali nasi, dociera znacznie wyraźniej do mnie, że jestem tylko amatorem. Tylko amatorem, choć amatorem kurewsko szybkim. Widzę też, że do naszych dziewczyn ze sztafety brakuje mi zaledwie t-r-z-e-c-h sekund… słownie 3! Jednak, jednak – one specjalizują się w jednym dystansie i są o 17-25 lat młodsze 🙂

Oglądając kolejne biegi – w tym wypadku na 3000m z przeszkodami – jeszcze bardziej uderza to, że jestem amatorem. To co dla mnie staje się długo wyczekiwanym rekordem na kilometr, dla facetów w tym biegu było międzyczasem na 3 kilosy…

I tu znowu powrót do amatorskiego życia – nie mam swojego super-trenera i PZLA nad sobą (choć to na plus raczej, słysząc co się dzieje w tym czymś). Nie mam masażysty. Nie mam własnego lekarza od kontuzji i rehabilitanta. Nie mam pensji z etatu w wojsku.

Mam w zasadzie tylko swoją własną, niezastąpioną dietetyczkę oraz swoją kreatywność i upór, by układać sobie samemu plan treningowy. I mam królika doświadczalnego w swojej własnej osobie, by testować, co działa a co nie. A największą różnicą jest to, że szybko biegam zaledwie od 2 lat (odkrycie Hollera) i nie specjalizuję się w jednym dystansie, więc… jest trudniej.

Mimo to mam swoje osiągnięcia, które coraz bardziej – co powtarzam sobie jak mantrę – pozwalają mi porównywać się już z naszymi kobiecymi mistrzyniami (czy na 100, czy na 200, czy na 400 metrów). Dla amatora to duże osiągnięcie 😮

I kiedyś, mimo przybywających lat, przegonię je. A bo tak. A bo… według badań ubytek mięśni u osób trenujących zaczyna się dopiero po siedemdziesiątce 🙂

Więc dlatego dziś do dzienniczka trafiają dwa nowe rekordy:

– kilometr na Sopockiej – 2:46,6 (który jest – po 400m – kolejnym już wynikiem lepszym niż mój juniorski z czasów ogólniaka);

oraz 2500 metrów w czasie 8:41,4, co jest krokiem naprzód w drodze do 17:30 na pięć kilometrów. Stąd tytułowy półmetek, bo połowę piątki w tym tempie już wytrzymam 🙂

Archiwa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *