Sezon rekordów?

      1 komentarz do Sezon rekordów?

To chyba plaga jakaś… Najpierw kilometr, dziś mila i dwa kilometry. Plaga, cholera, jak nic. Chociaż od dawna oczekiwana 🙂

Z ciekawostek wspomnę tylko, że lekko zmieniłem dietę (bracia Rodzeń, ale przekonał mnie ketokocur), ale to jeszcze za wcześnie na jakieś super-hiper uniesienia. Na razie muszę odnotować, że dieta jest inna, zachowanie organizmu również. I jest to bardzo interesująca zmiana. I, że to dopiero początek przestawiania się…

Która wpłynęła na bieganie. W interesujący sposób. Do tej pory naiwnie uważałem, że to przez buty 🙂 W każdym razie biega się lekko, na niższym pulsie, z mniejszą zadyszką ale z obfitym poceniem. Normalnie jak w deszczu…

Jak to Marcin czasem pisze – są dni, kiedy po prostu się czuje, że to będzie to. Czułem TO coś już od wczoraj. A rano jeszcze mocniej… Tylko musiałem jeszcze znaleźć, które TO to TO. Chciałem biec 3 kilometry, ale skończyłem na dwóch – ogromnie podbudowany i zadowolony. Do tego stopnia, że resztę dnia spędziliśmy rodzinnie na plaży, gdzie wiatr łby urywał, a nie… nie było tak źle… tylko namiot chciał nam zabrać. Podsumowując – 7 godzin na plaży, nowy rekord na milę (5:13,8 – tu się nie podniecam za bardzo, bo to tylko międzyczas na dwa kilosy) oraz nowy rekord na 2 kilometry (6:35,4). Trójkę, której się po prostu panicznie boję, zostawiam na później 😳 Ale jak już ją kulnę to chcę zobaczyć 9:XX !!

Co następne?? Bo skoro ogłaszam sezon na rekordy, to niech się pojawiają!

No tak – o jednej rzeczy zapomniałem – więc jeszcze krótki PS. Znalazłem w końcu odcinek na siłę biegową, czyli Hollerowskie FTC X-factor. Kręty odcinek, lekko z górki i do tego miękki, piaszczysty. Tylko tartan jest lepszy. Na odcinku zmieści się pełne 40 grzybków = lekko ponad 80 metrów siłowego sprintu (bez użycia rąk). I wprowadziłem dodatkową zmianę – otwierający serię normalny sprint (=z pracą rąk) jest POD górkę, a nie – jak dotychczas – z górki.

Na zdjęciu mój domyślny obecnie rozstaw grzybków, czyli co 210 cm (na jedną nogę 🙂 ) Z górki da się, pod górkę to straaaaszna walka!

Archiwa

1 thought on “Sezon rekordów?

  1. Pingback: Kamieni Qpa* – blog Z GÓRKI / Jacek Kłodowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *