Category Archives: Bieganie

Krótka pamięć

      Brak komentarzy do Krótka pamięć

Jesienna „depresja” objawiła się u mnie nietypowo. No w sumie, to mi się wydawało, że nietypowo. Mniej biegania, codzienne jeżdżenie do pracy do Gdańska, ciemno… Oraz zniechęcenie do stadionu na Grunwaldzkiej… Z ciekawości, po kilku rozmowach domowych, sięgnąłem do kalendarza w Garmin Connect i do wpisów z zeszłego roku. I nagle „nietypowa depresja” zmieniła się w cykliczne zmęczenie jesienne 🙂… Read more »

Sport dla wszystkich w Trójmieście to bajka…

      Brak komentarzy do Sport dla wszystkich w Trójmieście to bajka…

Powrót do biegania po przymusowej przerwie idzie wooooolno, jednak coś się dzieje. W piątek byłem na spotkaniu integracyjnym z pracy – były kręgle, były piwa i był łiskacz. Kaca nie było – był za to inny efekt, którego się spodziewałem – wybiło mnie z keto. Za dużo cukrów. Efektem towarzyszącym wspomnianemu efektowi było to, że w sobotę zamiast zaplanowanych sześciuset… Read more »

Przymusowe roztrenowanie

      1 komentarz do Przymusowe roztrenowanie

Odpoczynek został mi narzucony. Przymusowy, obowiązkowy, niezależny ode mnie. Prawie miesiąc czasu… w czasie którego coś tam jeszcze próbowałem biegać, ale nie było na to zbyt wielkich szans, czasu i chęci. Końcówka września zaskoczyła mnie niespodziewanym wyjazdem do Cieszyna, w którym było całkiem sporo „biegania”, żeby załatwić nie-tradycyjny pogrzeb wróżki Halinki. Zakończyła swój wyścig dość nagle i niespodziewanie; meta dogoniła… Read more »

Dzień jedzenia

      Brak komentarzy do Dzień jedzenia

Zaczął się wrzesień, minął jego środek i powoli zbliża się do końca. Również do końca pewnego rozdziału. Zawodowego. Po czterech latach żegnam się ze swoją pracą w Warszawie (którą nawet udało mi się raz reprezentować w zawodach, kiedy zebrała się ekipa i nawet mieliśmy koszulki firmowe), choć trzeba przyznać, że ostatnie półtora roku w większości była to praca zdalna. Zmiana… Read more »

Trasa Zimowa

      Brak komentarzy do Trasa Zimowa

Sporo się działo od ostatnich szybkich trzech kilometrów 🙂 aż przyszła jesień. 10 stopni rano, 18.5 po południu. Jesień. Druga tutaj, w Gdyni… W tym czasie, w którym się „działo”, spektakularnych wyników nie było. Warte odnotowania są 10 metrówki (1.18 najszybsza), mierzone FreeLapem setki na OKSie w Otwocku z Dominiką, Marcinami, Arkiem i Hubertem, jako kibicem (Marcin wspomniał to wydarzenie… Read more »

9.XX na 3

      Brak komentarzy do 9.XX na 3

Dużo słońca na plaży; jelitowe czyszczenia na low-carbie (a nie keto… – jak to Monika mnie cały czas poprawia, bo za mało MCT i innych tłuszczów piję…) i w końcu kończący się czas przez wyjazdem do Otwocka… Razem dały lekkie (według niektórych domowników nawet wkurwiające) podenerwowanie. Co by dużo nie ględzić – parę ostatnich treningów nie poszło tak, jak miało… Read more »

Lipcowa harówka

      Brak komentarzy do Lipcowa harówka

Tym razem tytuł zapożyczony z Garminowych odznak… Garmin zliczył mój lipcowy kilometraż i wyszło mu tyle samo, co w moim excelowym notesie. Więc lipiec został zakończony jeszcze jednym rekordem… ale nie takim, jakiego oczekiwałem 😮 Dziś nie będzie fajerwerków – tylko kilka podsumowań. Po pierwsze – częste tuptanie, zgodnie z planem dało niecałe 160 kilometrów w lipcu. A ten wynik… Read more »

„Piątkowy” półmetek

      Brak komentarzy do „Piątkowy” półmetek

Oglądając Lekkoatletyczne MŚ 2022 (Eugene), szczególnie sztafetę mieszaną w której startowali nasi, dociera znacznie wyraźniej do mnie, że jestem tylko amatorem. Tylko amatorem, choć amatorem kurewsko szybkim. Widzę też, że do naszych dziewczyn ze sztafety brakuje mi zaledwie t-r-z-e-c-h sekund… słownie 3! Jednak, jednak – one specjalizują się w jednym dystansie i są o 17-25 lat młodsze 🙂 Oglądając kolejne… Read more »

Sezon rekordów?

      Brak komentarzy do Sezon rekordów?

To chyba plaga jakaś… Najpierw kilometr, dziś mila i dwa kilometry. Plaga, cholera, jak nic. Chociaż od dawna oczekiwana 🙂 Z ciekawostek wspomnę tylko, że lekko zmieniłem dietę (bracia Rodzeń, ale przekonał mnie ketokocur), ale to jeszcze za wcześnie na jakieś super-hiper uniesienia. Na razie muszę odnotować, że dieta jest inna, zachowanie organizmu również. I jest to bardzo interesująca zmiana…. Read more »

…po obiedzie obżarty

      2 komentarze do …po obiedzie obżarty

To cytat. Z mojej rozmowy z Marcinem, bo zaprzyjaźnionych autorów trza linkować 🙂 Nasza rozmowa dotyczyła – ta-da-am – niespodzianka: biegania. A całość brzmiała tak: „a ja wczoraj po obiedzie obżarty, z dużym bidonem w łapie poleciałem 1km na Sopockiej w 3:04 🙂 trzeci raz pod rząd. Coś czuję, że niedługo będę mieć jak z czterysta – wszystko poniżej 3… Read more »