Ostatnio opisywałem mój powrót to starych, dobrych treningów według Franka H. Odkrycie Franka było dla mnie krokiem milowym w bieganiu, potem doszła amerykańska szkoła FTC. I połączone razem, od paru lat stanowiły rdzeń moich treningów. Czasem trochę odbiegałem od nich lekko, czasem mocniej, ale zawsze potem do nich wracałem. Obecnie, przestawiając się zupełnie na trening pod 800 metrów przestawiłem się… Read more »
I nastał wrzesień. A z wrześniem powróciło karate. Więc… już z powrotem mam więcej zajęć w tygodniu – dochodzą wtorkowe i czwartkowe treningi z Sokudo (dla pozycjonowania: Sokudo Karate Otwock). Biegowo minął zaledwie tydzień od ostatniego wpisu, jednak warto, żebym odnotował trzy zdarzenia. Pierwsze to lekka zmiana treningu siłowego przez hopki, w Gaminie opisywanego jako FTC X-Factor. Nowa odsłona to… Read more »
Running is (…) preserving the good things. There is no such thing as growing old; you’re either growing up or stagnant. You can be old at 20. Dr George Sheehan quoted by Frank Horwill in Running over 40 Osiemset_plus: co prawda nie zacząłem od ostatniego wpisu wydłużać dystansu i ciągle biegam osiemset i nie przedłużam nawet do kilometra, to jednak…… Read more »
Zapisałem się na zawody. Kilka dni przed nimi zadzwoniłem do organizatora, bo nie miałem przydzielonego numeru. Okazało się, że za dużo luda zgłosiło się na zawody i część miała nie być brana pod uwagę, bo pierwszeństwo mieli zawodnicy z licencjami. Więc zapomniałem o zawodach, skasowałem maile i zaplanowałem sobie coś innego. Po czym MarcinP dał mi znać, że organizator rozważył… Read more »
Dziś MarcinO w czasie biegania przypomniał początki naszego biegania na Hrabiego. I przypomniał Horwilla. A to oznacza, że już trzy lata minęły od naszego powrotu z Gdyni; trzy lata też ma odkryta biegowo „na nowo” ulica Hrabiego w Otwocku. Wydarzenia z marca, kwietnia i maja odbiły swoje piętno na wszystkich poziomach funkcjonowania całej chałupy. Biegowo pojawiła się kolejna dziura w… Read more »
Prawie miesiąc mija od leśnego pogrzebu Olkiszona. Prawie miesiąc bez obecności gadającej i wszędo-zaglądającej kotki. Prawie miesiąc z poczuciem pustki w chałupie. Prawie miesiąc bez chęci do biegania. W tym czasie udało mi się parę razy wyjść pobiegać – niektóre razy były bardziej ze złości, inne, żeby w ogóle ruszyć dupsko z domu. Było szybsze osiemset metrów, były 4 kilometry… Read more »
Olka.Aka: Olkiszon / Olkiszkon / Olkisz / Olkson. 15.10.2015 – 8.05.2026 Niedowierzanie. Smutek. Tęsknota. Żal. Złość. W czasie kroplówki w niedzielę, 3 maja, na Bemowie obiecałem ci Olkiszonie coś po raz pierwszy. 6 maja obiecałem ci coś ponownie. W ostatnim pełnym dniu Twojego życia, 7 maja, znowu w czasie kroplówki, podtrzymałem te obietnice. Z tych najważniejszych pierwsza już jest w… Read more »
21 marca… pierwszy dzień kalendarzowej wiosny… Dzień fak-apów? Nieeee… do pewnego momentu nie był. Nawet z tej okazji (wiosny oczywiście) wychlałem dwa piwa. I za bardzo nie mogę sobie przypomnieć, kiedy coś takiego ostatnio spożywałem. Fuuuuj, słodkie, łeee bardzo słodkie. I to portery, które kiedyś wydawały mi się mocne i gorzkie. Łeee? Pewnie jakieś skrzaty naszczały do piwa i je… Read more »
…jak najbardziej trwa na działkach. Z każdej strony miauczenie, że nie wiadomo co się dzieje. Ale mój pomysł na tytuł wziął się bardziej na marcowanie jako marcowe harcowanie. Nie miałem siły popełnić wpisu wcześniej, ale uzupełniałem tabelkę progresu/regresu i okazało się, że zeszłej zimy, której za bardzo nie było, 10 marca wyszedłem pobiegać po raz pierwszy na krótko. Obecnej zimy,… Read more »
Powroty, powroty. Te powroty do biegania to tak od początku roku trwają… A tu… czerwiec się skończył. Biegi bez Garmina, na stoperze. Obecność na karate – jak tylko mogłem. Jak na pierwszy, tak zawzięty miesiąc wypadło to całkiem dobrze. Wróciła systematyczność. Prawie nie było wymówek, żeby nie pójść na karate lub w las. I w końcu poczułem, że wróciła chęć… Read more »