I nastał wrzesień. A z wrześniem powróciło karate. Więc… już z powrotem mam więcej zajęć w tygodniu – dochodzą wtorkowe i czwartkowe treningi z Sokudo (dla pozycjonowania: Sokudo Karate Otwock). Biegowo minął zaledwie tydzień od ostatniego wpisu, jednak warto, żebym odnotował trzy zdarzenia. Pierwsze to lekka zmiana treningu siłowego przez hopki, w Gaminie opisywanego jako FTC X-Factor. Nowa odsłona to… Read more »
Zapisałem się na zawody. Kilka dni przed nimi zadzwoniłem do organizatora, bo nie miałem przydzielonego numeru. Okazało się, że za dużo luda zgłosiło się na zawody i część miała nie być brana pod uwagę, bo pierwszeństwo mieli zawodnicy z licencjami. Więc zapomniałem o zawodach, skasowałem maile i zaplanowałem sobie coś innego. Po czym MarcinP dał mi znać, że organizator rozważył… Read more »
Drugie spojrzenie na planetę Agrykolę… Dzisiejsza wizja lokalna jakimś dziwnym trafem skojarzyła mi się z tytułem nieukończonej powieści Zajdla. Bo dziś miało miejsce drugie spojrzenie na Agrykolę. Zwykle – bo do dziś – spoglądałem na nią w dół, ze spadem idącym ku Łazienkom. Po biegu wracałem spacerem z powrotem na górę, czyli na róg Agrykoli z Alejami Ujazdowskimi. Nie zastanawiając… Read more »
Dziwnie się kojarzy, prawda? Ale to dobrze, że się dziwnie kojarzy. Bo to o programie 800+. Tylko innym. I aż się nasuwa i ciśnie się sama do wypowiedzenia na głos moja ulubiona fraza za Andrzejem Sapkowskim, że „coś się kończy, coś się zaczyna”. Zaczęły się wakacje, nadeszła przerwa w zajęciach karate. Po drodze była poprawka Szymka. Minął drugi miesiąc, jak… Read more »
Jakiś czas temu cieszyłem się z nowych zakupów kolców do biegania na tartanie, żużlu i gdzie się da (bo nawet na śniegu). Nowych Pum nie sprawdzałem, bo to następca moich, już wysłużonych typowo treningowych evoSPEED. Sprawdzałem za to Adidasy, żeby nie być zaskoczonym. I od jakiegoś czasu męczy mnie lekki ból ścięgna strzałkowego. Oczywiście nie powiązałem faktów, bo było za… Read more »
Prawie miesiąc mija od leśnego pogrzebu Olkiszona. Prawie miesiąc bez obecności gadającej i wszędo-zaglądającej kotki. Prawie miesiąc z poczuciem pustki w chałupie. Prawie miesiąc bez chęci do biegania. W tym czasie udało mi się parę razy wyjść pobiegać – niektóre razy były bardziej ze złości, inne, żeby w ogóle ruszyć dupsko z domu. Było szybsze osiemset metrów, były 4 kilometry… Read more »
Olka.Aka: Olkiszon / Olkiszkon / Olkisz / Olkson. 15.10.2015 – 8.05.2026 Niedowierzanie. Smutek. Tęsknota. Żal. Złość. W czasie kroplówki w niedzielę, 3 maja, na Bemowie obiecałem ci Olkiszonie coś po raz pierwszy. 6 maja obiecałem ci coś ponownie. W ostatnim pełnym dniu Twojego życia, 7 maja, znowu w czasie kroplówki, podtrzymałem te obietnice. Z tych najważniejszych pierwsza już jest w… Read more »
Ha… wyszedł tytuł jak z jakiegoś SciFi lub fantasy. Nie chodzi jednak o jakąś tam kolczastą flotę, jak z wikingów, lub tym bardziej z uniwersum Honor Harrington. Dziś będzie o innej flocie, takiej biegowej, i powstającej w bólach. Temat zaczął mi chodzić po łbie jakiś czas temu, jak wróciłem już-w-miarę-regularnie na Agrykolę. Potem MarcinP strzelił Mastersami 2027 i choć na… Read more »
21 marca… pierwszy dzień kalendarzowej wiosny… Dzień fak-apów? Nieeee… do pewnego momentu nie był. Nawet z tej okazji (wiosny oczywiście) wychlałem dwa piwa. I za bardzo nie mogę sobie przypomnieć, kiedy coś takiego ostatnio spożywałem. Fuuuuj, słodkie, łeee bardzo słodkie. I to portery, które kiedyś wydawały mi się mocne i gorzkie. Łeee? Pewnie jakieś skrzaty naszczały do piwa i je… Read more »
…jak najbardziej trwa na działkach. Z każdej strony miauczenie, że nie wiadomo co się dzieje. Ale mój pomysł na tytuł wziął się bardziej na marcowanie jako marcowe harcowanie. Nie miałem siły popełnić wpisu wcześniej, ale uzupełniałem tabelkę progresu/regresu i okazało się, że zeszłej zimy, której za bardzo nie było, 10 marca wyszedłem pobiegać po raz pierwszy na krótko. Obecnej zimy,… Read more »