Tag Archives: gry

Kontrola prędkości

      Brak komentarzy do Kontrola prędkości

…ale nie tak niebieska. Dzisiejsza kontrola prędkości miała żółte, freelapowe barwy. Cofając się lekko w czasie, zakończył się rok szkolny, po którym do samochodu zapakowaliśmy koty i szczęśliwego ósmoklasistę, po czym ruszyliśmy UP NORTH. W międzyczasie wyliczyłem, że praca i przeprowadzka ukradły mi dwa tygodnie treningów. Zupełnie. I w ten sposób ten rok coraz bardziej przypomina zeszły – gdzie pierwsze… Read more »

Powrót do przeszłości

      Brak komentarzy do Powrót do przeszłości

Trzy tygodnie. Tygodnie intensywne. I to nie treningowo. Dziabnął mnie kleszcz. 10 lipca dostałem antybiotyk, który zakończyłem brać 25 lub 26 lipca. I wtedy też zaczęło wychodzić spustoszenie, które zrobił w organizmie. Zacząłem się faszerować probiotykami i kwasem masłowym. 6 sierpnia byliśmy na Mazurach na weselu – i dzięki zmasakrowanym jelitom mój kontakt z współbiesiadnikami był bardzo ograniczony (coby się… Read more »

Biego-kwaran-tanna

      Brak komentarzy do Biego-kwaran-tanna

Ostatni wpis powstawał, kiedy jeszcze nie było koronnego szaleństwa. Tak, jak i na życiu codziennym, trochę się to szaleństwo odcisnęło i na bieganiu. Choć prawdę mówiąc ograniczenie ruchu wpływa dobrze na kolana. Pobolewają, ale generalnie ból odczuwam już znacznie rzadziej. Nie wiem tylko, jak zareagują kolana na super-szybkie odcinki, bo takich jest najmniej. Nie da się w lesie zapierniczać po… Read more »

Pięćdziesiąt i pięć

      Brak komentarzy do Pięćdziesiąt i pięć

Powroty z kolonii, trochę zamieszania w domu, trochę odpoczynku, parę treningów, odwiedziny szpitala na Batorego… To nie były nudne dwa tygodnie… A i treningowo też nie wiało nudą. Dominika rozpisała mi treningi na kolejne dni między naszymi treningami. Więc miałem co robić. I polubiłem ten stan permanentnego zmęczenia. I coraz bardziej lubię te uczucie, gdy zaczynam trening, pamiętając, że najgorsze… Read more »

Mid-season z kolką

      Brak komentarzy do Mid-season z kolką

Najlepiej oddaje to, co się dziś zdarzyło angielskie określenie Mid-Season Slump. Chyba 🙂 Bo tak do końca nie jestem pewien, czy to kryzys, czy inna cholera. Mid-Season Ale po kolei. Szybkie stadionowe przed biegiem w Mińsku wchodziły szybko i rokowały, że 4:00 na piętnastu kilometrach nie będzie problemem. Tak, jak nie było przez pierwsze 15 kilometrów na półmaratonie w Wiązownie…. Read more »

Zrolowany początek stycznia

      Brak komentarzy do Zrolowany początek stycznia

Styczeń to martwy sezon. Do opisywania również. Postanowienia opisałem. Teraz mam czas na ich realizację. Zrolowany początek stycznia Zacząłem powoli wprowadzać trening uzupełniający – w czasie rozbiegań w lesie poświęcam kilka minut na rozciąganie, skipy, podskoki, wieloskoki i tym podobne dziwne figury… W domu robię ćwiczenia rozciągające na pasmo biodrowo-piszczelowe, które coś się zaczęły cichutko odzywać oraz prewencyjnie ćwiczenia na… Read more »