Tag Archives: kilometrówki

Demon z Sulejówka 2

      Brak komentarzy do Demon z Sulejówka 2

I nastał wrzesień. A z wrześniem powróciło karate. Więc… już z powrotem mam więcej zajęć w tygodniu – dochodzą wtorkowe i czwartkowe treningi z Sokudo (dla pozycjonowania: Sokudo Karate Otwock). Biegowo minął zaledwie tydzień od ostatniego wpisu, jednak warto, żebym odnotował trzy  zdarzenia. Pierwsze to lekka zmiana treningu siłowego przez hopki, w Gaminie opisywanego jako FTC X-Factor. Nowa odsłona to… Read more »

Cokolwiek

      Brak komentarzy do Cokolwiek

21 lipca, po wspólnym bieganiu setek z MarcinemO (z czego Marcina relacja jest tu), dyskutowaliśmy na tg o tempach biegania. Marcin otarł się o PB na setkę, ja zrobiłem sześć powtórzeń setek w 12:XX. Więc udało mi się zrobić znaczący krok dla zrobienia dziesięciu powtórzeń setek w takich czasach. Następnego dnia polazłem na najnowszy odcinkowy pomiar czasu. Osiemset metrów wpadło… Read more »

Księżyc nad zatoką

      Brak komentarzy do Księżyc nad zatoką

Doczekałem się. Nie Hrabiego, nie Agrykola, a tym bardziej nie trudniejsza Bagnista. Na ostatnią chwilę i na wariata zorganizowany nocleg w Gdyni przegonił nas na dwa dni nad Zatokę. Zmęczeni jak cholera po wydarzeniach ostatnich dni, dojechaliśmy na miejsce w czwartek po południu, pospacerowaliśmy, nażarliśmy się jak zwykle już w Zahirze i nie mieliśmy siły już na nic, jak tylko… Read more »

Niespodzianki i orka

      Brak komentarzy do Niespodzianki i orka

Tytułowa orka jest w sensie biegowym, bo jeszcze nie ta dosłowna, traktorowa 🙂 choć czas już coraz bliższy do oficjalnego potwierdzenia egzaminów, coraz bliższy… Orka biegowa była w lipcu. Znaczna część biegaczy buduje siłę i robi podstawy w zimę. A mnie w tym roku wyszło w lato. Deszczowy lipiec – jak za dawnych lat, gdy nie było ani tak zwanych… Read more »

Szkolno-działkowo-treningowy kwiecień plecień

      1 komentarz do Szkolno-działkowo-treningowy kwiecień plecień

Prawie półtora miesiąca mnie tu nie było. Tu – w sensie jakichkolwiek wpisów. Tyle się działo, że nie było za bardzo czasu na bieganie, nie było czasu na pisanie, czasem brakowało czasu na spanie. Poprzedni wpis pokazywał ciepły marzec – 10 marca i 18 stopni. Parę dni później było już tylko 5 stopni. Trochę deszczowo. Potem przyszedł kwiecień – grill… Read more »

Debiut na krótko

      Brak komentarzy do Debiut na krótko

…nastąpił dziś – około 18ºC, niebo czymś zaciągnięte (ponoć jakimiś piaskami znad Sahary?). Buty, krótkie gacie i koszulka z krótkim rękawem. I ten debiut na krótko w tym roku nastąpił 10 marca. To tyle o pogodzie i o ubiorach biegowych. Dużo się działo, choć minęło ledwo ponad tydzień. Najpierw, na 1 marca udało się rewelacyjne otwarcie na Agrykoli – 53,08”… Read more »

Brakujące puzzle

      2 komentarze do Brakujące puzzle

…A bo brakujące te puzzle. Obraz prawie cały, a jednak kilka się zgubiło. Chyba jeszcze przy pakowaniu w Gdyni, tuż przed powrotem w lasy śródborowskie. Biegowo te brakujące puzzle to ciągle kilometr i trzy kilometry. Reszta powoli, powoli zaczyna działać. Ostatnie dwa tygodnie ponownie były ciekawe: – Agrykola – wpadła szybsza czterysetka – 53,28”, ale z bardzo ciekawym splitem –… Read more »

Forever Faster?

      Brak komentarzy do Forever Faster?

Pierwsze postanowienie (opisane w poprzednim wpisie) wdrożyłem – nie jem już galaretek z bitą śmietaną. Nawet tą 36%… Nie ważne, że bardziej tłusta – działa tak samo, jak te udające tłuste śmietany. Trzecie postanowienie – te z alkoholem – wdrożone. Prawie. 10 dni bez niczego. Dziś, jedenastego dnia od zaprzestania, Monika namówiła mnie na piwo. Pierwsze od – mam krótką… Read more »

Agrykola

      1 komentarz do Agrykola

Przez ostatnie dwa, no może trzy tygodnie… Nie. Stop. Dziś nie będzie pitu-pitu. Dziś będzie konkretnie. *** *** *** *** *** Przede wszystkim OGROMNE podziękowania dla Waldka_K., bo to tylko dzięki niemu mogłem zrobić, to co zrobiłem. Więc Waldek – wiszę ci flaszkę (tylko określ jaką) i jeszcze coś, o czym gadalim. Poza podziękowaniami ważne są 3 zdarzenia, które miały… Read more »

Rok Smoka?

      Brak komentarzy do Rok Smoka?

Przerwa w bieganiu fachowo nazywa się roztrenowaniem. To taki czas, kiedy można trochę odpocząć i zacząć trening na nowy sezon. Niefachowo taka przerwa nazywa się leniem, albo super-leniem. Oczywiście też się odpoczywa. I oczywiście – nie ma mowy o żadnych przygotowaniach do czegokolwiek. Po tym krótkim wstępie muszę przyznać, że moje roztrenowanie coś się przeciągało. Część powodów oczywiście miała nawet… Read more »