Tag Archives: plan treningowy

Lipcowa harówka

      Brak komentarzy do Lipcowa harówka

Tym razem tytuł zapożyczony z Garminowych odznak… Garmin zliczył mój lipcowy kilometraż i wyszło mu tyle samo, co w moim excelowym notesie. Więc lipiec został zakończony jeszcze jednym rekordem… ale nie takim, jakiego oczekiwałem 😮 Dziś nie będzie fajerwerków – tylko kilka podsumowań. Po pierwsze – częste tuptanie, zgodnie z planem dało niecałe 160 kilometrów w lipcu. A ten wynik… Read more »

„Piątkowy” półmetek

      Brak komentarzy do „Piątkowy” półmetek

Oglądając Lekkoatletyczne MŚ 2022 (Eugene), szczególnie sztafetę mieszaną w której startowali nasi, dociera znacznie wyraźniej do mnie, że jestem tylko amatorem. Tylko amatorem, choć amatorem kurewsko szybkim. Widzę też, że do naszych dziewczyn ze sztafety brakuje mi zaledwie t-r-z-e-c-h sekund… słownie 3! Jednak, jednak – one specjalizują się w jednym dystansie i są o 17-25 lat młodsze 🙂 Oglądając kolejne… Read more »

…ale także i radości

      Brak komentarzy do …ale także i radości

To cytat. Który wyjaśnię. Wkrótce. Albo na koniec. Wszystko zaczęło się od snu. We śnie, z jakiegoś nie znanego mi bliżej powodu, co jakiś czas walczyłem. Walczyłem sam ze sobą. Taki sen. Jego znaczenie szybko do mnie dotarło… odpuść. Odpuściłem. I wtedy plan sam wskoczył do łepetyny. Kolejnym etapem była rozmowa z Marcinem – o tym, że znacznie lepiej trenuje… Read more »

…przez las biegłam po bułki…

      Brak komentarzy do …przez las biegłam po bułki…

Wydawało mi się, że ten fragment jest z jakiejś piosenki. Nie? Trudno! A tytuł nawiązuje do jednego z moich ostatnich biegów, gdzie zakopany po kostki w śniegu dotarłem pod Biedronkę w Gdańsku Osowej, gdzie po tym jak stanąłem wryty – zawróciłem… i zgubiłem się. Nie wiedziałem, że to tak blisko!!! A teraz krótka i nieciekawa staro-nowo-roczna retrospekcja… Dzielenie czasu między… Read more »

Jesień, OKS dla wybranych, Covid… i co jeszcze?

      Brak komentarzy do Jesień, OKS dla wybranych, Covid… i co jeszcze?

W trakcie tych trzech tygodni zostaliśmy rodziną wyrzuceni ze stadionu OKS-u, bo jak się dowiedzieliśmy „tylko zgłoszone grupy mogą trenować, po poinformowaniu zarządu OKS”… (…) Nie będę się do takiego miasta dokładać – mam alternatywę – więc podatki płacić będę gdzie indziej.

Iks razy osiemset

      Brak komentarzy do Iks razy osiemset

Dziś będzie krótko Jak zauważył Marcin, MIAŁO być krótko i dzienniczkowo. Nie udało się. Wpis się rozrósł. Nadszedł moment, kiedy planowo ruszyłem z osiemsetkami. Osiemsetkami, które na stałe zagoszczą w cotygodniowych treningach. Daniels orzekł, że dla mnie tempem osiemsetki jest 2:48, żeby wycisnąć w Siedlcach zakładany wynik na pięć. A jak to orzekł Horwill „there is plenty of statistical evidence… Read more »

Trzy lata z górki

      Brak komentarzy do Trzy lata z górki

Słońce, 9,5 stopnia w cieniu za oknem. Zaplanowałem sobie na dzisiaj samotne spokojne wybieganie na dwadzieścia kilosów. Przed wyjściem, rodzinnie siedząc przy kawie coś tam pogadaliśmy o świętach. Zapomniałem o tym wkrótce i polazłem w las. Po pierwszym piaszczystym kilometrze i dość dobrym czasie wyłączyłem myślenie i mając nadzieję, że będzie mało ludzi na Czerwonej Drodze, poleciałem. Czas zleciał szybko… Read more »

Wszystko przed „ALE” jest gówno warte…

Aż takiego urodzaju się nie spodziewałem. No bo wczoraj coś skrobnąłem, a dziś muszę dziennik biegowy podkarmić ponownie. Jak wczoraj wspomniałem – wybieraliśmy się na tartanowy stadion w Mińsku trzyosobową grupą. Choć wiele rzeczy robiło co mogło, byśmy nie pojechali. Domowy fan złapał gumę; dojazdówka była bez powietrza i nie było wiadomo, czy to dziura w oponie, czy tylko brak… Read more »

Rok w rok to samo…

      Brak komentarzy do Rok w rok to samo…

Początek roku zwykle bywa jakiś niemrawy. Piszę „zwykle”, bo zajrzałem we wpisy ze stycznia, lutego i marca zeszłego roku. No i cóż… trening szedł już sobie sam, a wpisy dotyczyły jakiś bzdurnych noworocznych postanowień, pierwszych odkryć Franka Horwilla (i to chyba było najbardziej doniosłe odkrycie ubiegłego roku), Półmaratonu Wiązowskiego i Wąskotorówki. I mniej więcej w tym samym czasie (12 marca… Read more »

Ostatni tegoroczny

      2 komentarze do Ostatni tegoroczny

…o czymkolwiek myślicie – zapewne tak jest. No bo to Sylwester. I ostatni tegoroczny dzień. A dla tych ze skrzywieniem umysłowym w stronę biegania też zapewne ostatni dzień biegania/treningu. Dla mnie też. I był to też ostatni dzień, aby nabić kilometrów i zrobić większy przebieg niż w ubiegłym roku. I udało się. Dobiłem do okrągłej sumki – 3 100 kilometrów…. Read more »