Głupawy tytuł, który może za rok wyda mi się jeszcze bardziej głupawy. Ale oprócz tytułu będzie dziś całkiem poważnie. Weekend upłynął pod znakiem Wings For Life 2017, oglądanym na żywo (i w całości!!!) na redbull.tv. Pierwszy raz miałem okazję oglądać taką imprezę i podobała mi się. Po leniwej niedzieli, poniedziałek musiał być wolny, bo nie dało się wyjść w… Read more »
Drugi tydzień specjalistycznych biegów wg Danielsa (tego biegającego, nie tego z butelki) udało mi się ukończyć… Podobnie jak w pierwszym tygodniu treningu z sesjami SP udało mi się prawie-prawie dobić do 70 kilometrów. SP1 Pierwsza sesja wypadła we wtorek, 4 kwietnia – i było w niej 12 powtórzeń rytmów na 400 metrów z przerwą 400 metrów truchtem. Według planu miało być 90… Read more »
Po trzech tygodniach od Półmaratonu w Wiązownie mogę w końcu założyć na nogi „cichych zabójców”, czyli nie do końca rozbiegane Pumy. Paluchy prawie się wygoiły… Minął też lekko ponad tydzień od mojego pierwszego startu w Parkrunie na warszawskiej Pradze. Po tej ważnej biegowo decyzji, żeby dołączyć do parkrunerów i w ramach przygotowań do dychy ścigać się na parkowych piątkach, doszła… Read more »
Banalny tytuł, bo i banalny temat. Nowy rok Przeglądałem dziś różne wpisy blogowe na bieganie.pl i tak mnie natchnęło, że w sumie to każda łepetyna potrzebuje czegoś przed oczami. Namacalnego, w cyfrach, w kolumnach, wzrokowego. Coby zobaczyć, porównać, zanalizować i zacząć myśleć w nowym kierunku. Zdecydowałem, że zrobię dla siebie takie małe podsumowanie, na wzór jednego z przeczytanych. Dziś podczas… Read more »
Po zeszłotygodniowym rekordzie na dziesięć i planach startowych na najbliższe miesiące w lokalnych biegach, ogarnęła mnie chęć zrobienia „czegoś”. Czegoś w znaczeniu treningowym. Nie czuję pędu do ścigania się, nie czuję potrzeby rywalizowania. Choć miło jest wiedzieć, że już mogę z kimś ze znajomych biegać na równym poziomie. To co czuję, to chęć zejścia niżej w tempie biegu. DZB Zaczęło… Read more »
Nie będę już pisać, jak miał wyglądać trening, a jaki był faktycznie. Bo to nie ma sensu. Za każdym razem robię coś ponad. Może to efekt wzmocnionej ostatnio głowy. A może to tylko wpływ regularnego i częstszego treningu w tym roku. W latach poprzednich nie miałem takich problemów… bo wyjście na jakikolwiek trening było problemem 🙂 Wczorajszy, wtorkowy trening był… Read more »
Od jakiegoś czasu, zresztą niezbyt długiego, próbowałem przygotować sobie plan treningowy. Na miarę dla mnie, taki który wytrzymam. Który nie przeciąży mnie za bardzo i będzie opierał się na tym, co pamiętam z dawnych treningów. A także to, co wypracowałem sobie biegając obecnie. Po odświeżeniu sobie pamięci o element zwany treningiem siły biegowej, plan prawie się skrystalizował. Teraz zostaje mi do niego… Read more »