Tag Archives: 400m

Skipuj, skipuj, ale wolniej!

      Brak komentarzy do Skipuj, skipuj, ale wolniej!

Wszystkie plany zostały ułożone, trening uzgodniony i dogadany z Dominiką. I wtedy ta nagle komunikuje mi, że czekają mnie jeszcze jedne zawody. Znowu na AW-fie, ale tym razem na hali. I jeszcze mam do nich trochę czasu. Wstępnie uzgodniliśmy, że pobiegnę 1000 metrów, ale po kolejnych treningach treneiro miała ostateczny głos i zadecydowała, że pobiegnę 400 metrów. Bo ma to… Read more »

Bielański Wieczór LA

      Brak komentarzy do Bielański Wieczór LA

Cztery miesiące treningu pod 400 metrów. Tak naprawdę to NIEWIELE, żeby się przygotować do takiego biegu. Trochę kulejącej jeszcze techniki, trochę wytrzymałości, trochę oswojenia organizmu z kwasem… Ale to ciągle za mało. Bielański Wieczór LA Organizacyjnie zawody były doprowadzone do perfekcji. Wszystkie konkurencje startowały o zaplanowanym czasie. Moje 400 metrów też. Ale – albo mnie nie wyczytali sędziowie, albo (co… Read more »

Stadionowa majówka

      Brak komentarzy do Stadionowa majówka

Majówka zaczęła się od pierwszomajowego biegania z Marcinem na OKS-ie. Rano robiłem tam horwillowe cztery setki; było gorąco i obawiałem się, że tak samo będzie wieczorem. Pogoda nam dopisała – ochłodziło się znacznie. Jakub biegał swoje setki, my z Marcinem rzuciliśmy się na 3 kilometry, które z założenia miały wejść w 12 minut. Tym razem zającowanie pod Marcina wyszło mi… Read more »

Początki, czyli wieki temu

      1 komentarz do Początki, czyli wieki temu

Każdy z nas jakoś zaczynał swoją przygodę z bieganiem. Moja zaczęła się w pierwszej klasie ogólniaka. Od nauczyciela wuefu dowiedziałem się, że w siatkówkę jestem *pip*, w kosza jestem jeszcze większą *pip*ą. W piłkę nożną nie graliśmy na oceny, a szkoda… bo to była jedyna gra, w którą coś mi wychodziło. Ten sam wuefista dodał (będąc trenerem w miejscowym klubie),… Read more »