Tag Archives: pompki

Cokolwiek

      Brak komentarzy do Cokolwiek

21 lipca, po wspólnym bieganiu setek z MarcinemO (z czego Marcina relacja jest tu), dyskutowaliśmy na tg o tempach biegania. Marcin otarł się o PB na setkę, ja zrobiłem sześć powtórzeń setek w 12:XX. Więc udało mi się zrobić znaczący krok dla zrobienia dziesięciu powtórzeń setek w takich czasach. Następnego dnia polazłem na najnowszy odcinkowy pomiar czasu. Osiemset metrów wpadło… Read more »

Niespodzianki i orka

      Brak komentarzy do Niespodzianki i orka

Tytułowa orka jest w sensie biegowym, bo jeszcze nie ta dosłowna, traktorowa 🙂 choć czas już coraz bliższy do oficjalnego potwierdzenia egzaminów, coraz bliższy… Orka biegowa była w lipcu. Znaczna część biegaczy buduje siłę i robi podstawy w zimę. A mnie w tym roku wyszło w lato. Deszczowy lipiec – jak za dawnych lat, gdy nie było ani tak zwanych… Read more »

Rok Smoka?

      Brak komentarzy do Rok Smoka?

Przerwa w bieganiu fachowo nazywa się roztrenowaniem. To taki czas, kiedy można trochę odpocząć i zacząć trening na nowy sezon. Niefachowo taka przerwa nazywa się leniem, albo super-leniem. Oczywiście też się odpoczywa. I oczywiście – nie ma mowy o żadnych przygotowaniach do czegokolwiek. Po tym krótkim wstępie muszę przyznać, że moje roztrenowanie coś się przeciągało. Część powodów oczywiście miała nawet… Read more »

…i pada… kolejna ósemka

      Brak komentarzy do …i pada… kolejna ósemka

Mija kolejny ciekawy miesiąc pomiędzy wpisami. Parę treningów w drugiej połowie września – między innymi powrót do FTC X-Factor, czyli hopków na górkach w okolicy, jeden fajny i szybki trening z 1*2km plus 1*1km z tempem poniżej 3:30 na kilometr oraz nawet wyjście z Szymkiem, po tym, jak przeszedł mu ból rzepki. W międzyczasie dwa szybkie wyjazdy do Cieszyna oraz… Read more »

Babologia stosowana

      Brak komentarzy do Babologia stosowana

Stałem się Homo sapiens nie-biaga-i-cuś. Bardziej to „-CUŚ” niż nie-biega 🙂 Na szczęście biega, głównie dzięki szybkiemu dochodzeniu do siebie mięśnia. A może to działanie resveratrolu? Hmmmm… W każdym razie złapany uraz mięśnia nie pogłębił się. Ale też nie dałem mu powodów do pogłębiania się. Dwa dni po kontuzji złapanej na stadionie, pobiegałem z Moniką w „jej” lesie. Tempo było… Read more »

Kroki milowe

      2 komentarze do Kroki milowe

Od stycznia wiele się zmieniło. Zimowe legowisko przestało być tylko zimowym legowiskiem. Na razie staje się wielosezonowym legowiskiem. Biegowo zmieniło się jeszcze „wielej” – zapanowała w nim zima, mroczna zima. Chyba moja najdłuższa biegowa przerwa od… nie pamiętam od jakiego czasu. Rozpoczęła się z ostatnim biegiem w Gdyni – będącego za opisem z GC „Pożegnaniem z Sopocką” i trwała miesiąc… Read more »

Speeding!!!

      Brak komentarzy do Speeding!!!

Listopad uratowałem. W tym sensie, że jednak wpadło więcej aktywności niż rok wcześniej. Udało mi się ruszyć Szymka na kilka biegów wokół osiedla. Próbowałem – z udanym skutkiem – znaleźć blisko domu, krótką ale szybką trasę na 400 metrów, która zastąpiłaby eksploatowaną przeze mnie ścieżkę rowerową w Śródborowie wzdłuż Narutowicza w kierunku torów. To kawał dobrej ścieżki był… niezależnie od… Read more »

Bieg Pompkowy

      1 komentarz do Bieg Pompkowy

Tak, dokładnie tak – bieg pompkowy. Nie pępkowy, bo ten byłby walką o utrzymanie na nogach; nie pompowy, bo oznaczałby ucieczkę przed pompą, czyli ulewą; nie jest to też błąd – chodzi właśnie o Pompkowy. Biegi, gdzie tempo z przymusu waha się między 5:40 a 6:30, przez ostatnie 3 lata były raczej dla mnie rzadkością, jak trąba powietrzna w Śródborowie…. Read more »