Cisna W sobotę, 28 stycznia rano ruszyliśmy Jurkową furą na południe, do Cisnej. Dla mnie była to pierwsza wizyta w tej części Bieszczad. Po podróży, zostało nam trochę czasu do otwarcia biura zawodów, więc najpierw kawałek przejechaliśmy się drogą, którą nazajutrz mieliśmy biec. I tak zwiedziliśmy kilometry oznaczone na trasie od 23 do 18 bodajże. Potem udaliśmy się do biura… Read more »
Po niecodziennych zakupach, które uzupełnione jeszcze zostały o bluzę 4f z przeceny na Bieszczadzki Zimowy, jestem obkupiony biegowo na dwa a może więcej lat do przodu. Pierwszy raz od pięciu lat (czyli powrotu do biegania), aż tak zaszalałem. Dodatkowo udało mi się też przeczytać Danielsa, a tabele VDOT mam zaznaczone zakładką, coby często do nich wracać. To też nowość, i… Read more »
Otwock Biega… …a ja nie. Ponownie nie wyszło. Staram się, jak mogę nie zaspać i czasem nie wychodzi. Rano, 7 stycznia, jak wstałem było za późno, żeby zdążyć. Termometr wskazywał blisko ziemi – 20°C. Otwock biegał – oglądałem zdjęcia na profilu. Marcin wyglądał, jak przymarznięty Mikołaj, ale kilka dni później wyjaśnił, że to była Ziajka dla dzieci, która zamarzła, ale skórę… Read more »
Nowy Rok rozpoczął się gładko wspólnym bieganiem z Otwock Biega.Bawiłem się zegarkiem, więc aby zobaczyć, co wybiegaliśmy musiałem posiłkować się zapisem Marcina z Endomondo. Wpadła pierwsza dyszka. Przed bieganiem pojawił się na chwilę Jurek i rzucił tylko, że zaklepał nocleg w jakimś gospodarstwie agroturystycznym na nasz wyjazd do Cisnej. A Cisna chcąc nie chcąc zdominowała moje pierwsze styczniowe treningi. Chlapa… Read more »
Wieczory zaczynające się o 16 po południu, szaruga, zimno, czasem mokro, czasem śnieżnie. Słowem – nie ma o czym pisać, bo bieganie raczej nudnawe jest w takie dni. Wychodzisz, biegasz, świata nie widzisz, wracasz. Grudzień. A liczyłem na śnieg i nocne bieganie w lesie, gdzie więcej światła odbija właśnie śnieg… Na razie można o tym tylko pomarzyć. A że to… Read more »