A wyników dalej nie ma. Dwa tygodnie temu miałem swoje ściganie się w Grodzisku Mazowieckim na bieżni. Gospodarzem była grupa Biegi Grodzisk Mazowiecki i wiem również, że mają dużo zajęć dodatkowych w tygodniu. No ale jak już się chwalą patronatem PZLA nad swoją imprezą to mogliby już wrzucić wyniki… Swój czas znam, więc ciśnienia nie ma – rozumiem, ale informacja… Read more »
Wielkimi krokami zbliża się IV Maraton Podhalański. Podobno ostatni. Ale na ten nie jadę. Z naszej grupy jedzie Jurek (na maraton) i Ania (na połówkę). Dla mnie przygoda z maratonami zakończyła się właśnie po ubiegłorocznym Podhalańskim. Powodem było zmęczenie i obawa przed kontuzjami – w czasie biegu kolejne partie mięśni i kolejne stawy dawały znać, że coś nie funguje, jak… Read more »
Na początek parę „poważnych” faktów: tętno 183-189 na ostatnim kilometrze, średnie tempo 4:14min/km, miejsce 151 na 1561 ludziów, no i czas lepsiejszy o prawie 10 minut od zeszłorocznego. Na zakończenie jeszcze jeden fakt – to był mój najnudniejszy bieg od 2012 roku 🙂 Mariusz, tak zwany Psychopata Biegowy A teraz niepoważnie. Od samego początku zakładałem, że będzie to bieg sprawdzający… Read more »
Nowy rok czas był zacząć – 1 stycznia tradycyjnie już pobiegliśmy grupą Otwock Biega na Torfy. W południe, przy Sosence zebrała się całkiem spora grupa ludzi. Spokojny bieg pozwalał na biegowe pogawędki z byłymi, obecnymi i nowymi w grupie ludźmi. Wieczorem, siedząc nad kalendarzem i nad książką Danielsa, obliczałem, jak poukładać trening na nadchodzące pół roku. Przy okazji rozpisałem czasy… Read more »
Bieg Siedleckiego Jacka był ukoronowaniem roku nowego, Danielsowego podejścia do treningu. Na ten bieg nie czekałem jednak już tak, jak na półmaraton w Wiązownie, czy Piątkę w Mińsku Mazowieckim. Wyjątkiem był Platerów, gdzie oczekiwania były wyższe niż podeszwa butów… ale to pojedynczy wypadek przy pracy. Ten bieg miał spokojnie zakończyć Grand Prix Traktu Brzeskiego 2017. Bieg Jacka… …był i moim… Read more »
Pierwsze dwa tygodnie sierpnia poleciały bez ani jednego wyjścia w las. Mięsień bolał tak, że momentami trudno było chodzić. W poniedziałek, 14 sierpnia, byłem z wizytą u lekarza. I dostałem skierowanie na rentgena. Mięsień mięśniem, ale głównym problemem jest kręgosłup… Lekarz zalecił oszczędzanie się. Oraz unikanie fikołków, fitnessów i takich tam. No to unikam. Od wtorku robię codziennie spokojne 12… Read more »
Kolejne dwa tygodnie strzeliły, jak z bicza. W większości w upale – czy to na stadionie, czy w lesie. Z jednej strony mniejszy kilometraż miał dać trochę odpoczynku przed biegiem w Platerowie, z drugiej strony upał dawał się tak we znaki, że robiłem treningowe minimum. A i tak naklepałem prawie 160 kilometrów w te dwa tygodnie. W ciągu tego czasu… Read more »
Dwa tygodnie strzeliły, jak z bicza. Pierwszy zamknął się w 120 kilometrach, drugi w prawie 100. Oprócz podstawowych sesji, dorzuciłem w ciągu tych dwóch tygodni sprinty na stadionie oraz podbiegi. Szczególnie z tych drugich jestem zadowolony – znalazłem fajny, 1200 metrowy odcinek do podbiegów i zbiegów. Ma wszystko – piasek, korzenie, cholernie grząski piasek i odcinek utwardzonego… czego? Szutru? Sam… Read more »
Jadąc w marcu na Półmaraton Wiązowna nie wiedziałem, co to GP Traktu Brzeskiego i nie zakładałem, że wrócę na trasy tegoż. Cały marzec i kwiecień spędzone bardzo treningowo popchnęły mnie ku myślom o jakimś szybkim biegu na 5 kilometrów. W kieszeni miałem już czas na 10 kilometrów (z Wąskotorówki), a w czasie interwałów kilka razy poprawiałem czas na kilometr. Zapisując się… Read more »
Dzień wolnego po Maratonie Podhalańskim spędziłem przytulony ponownie do książki Danielsa. Końcówka trasy, która sama ustawiła się do bicia rekordów i same rekordy (wspomniane tu), dały bodziec do korekty czasów treningowych. Z drugiej jednak strony rozpoczynając ten tydzień treningowy bałem się, czy dam radę po wysiłku, jakim był maraton, zrobić w nowych czasach zadane trzy sesje specjalistyczne. Tydzień 14 planu… Read more »