Spodobał mi się ten tytuł, choć można go odszyfrować na dwa sposoby. Pierwszy, ten głupszy, oznacza, że mimo założonego celu, jakim jest mój sprawdzający bieg w Siedlcach na koniec sierpnia – niewiele robię. W tym wypadku „małe kroczki” i „niewiele robię” mają oznaczać niewielki kilometraż… Robiąc codziennie co-nieco, staram się mniej-więcej trzymać Horwillowego planu. A Horwillowy plan oznacza niewielki kilometraż…. Read more »
Dziś rzecz będzie o krótkim planie według Franka H. wciśniętym między dwa tegoroczne starty na 5 kilometrów. Po nieudanym biegu na 5 kilometrów w Mińsku Mazowieckim, kolejny sprawdzian na atestowanej trasie wypada mi w Siedlcach, 26 sierpnia. Po zliczeniu tygodni w kalendarzu wyszło 13 tygodni przerwy… i wpadł pomysł zastosowania 12 tygodniowego cyklu Horwilla na podniesienie wydolności. Reaper of Souls?! Pierwszy tydzień… Read more »
A wyników dalej nie ma. Dwa tygodnie temu miałem swoje ściganie się w Grodzisku Mazowieckim na bieżni. Gospodarzem była grupa Biegi Grodzisk Mazowiecki i wiem również, że mają dużo zajęć dodatkowych w tygodniu. No ale jak już się chwalą patronatem PZLA nad swoją imprezą to mogliby już wrzucić wyniki… Swój czas znam, więc ciśnienia nie ma – rozumiem, ale informacja… Read more »
Nowy wpis zaledwie po tygodniu… Ale skoro jest to dzienniczek, to… musi być. Ostatni tydzień przyniósł sporo nowych wydarzeń. Po pierwsze – w końcu przypałętała się wiosna. Po drugie – odżył wspomniany gdzieś tam w odmętach wpisów Olo, wracając do biegania. Po trzecie – po debiucie w Parkrunie w Działdowie udało mi się tam wrócić. Ale po kolei. Najpierw Olo…. Read more »
Ostatnie dwa tygodnie, które nastąpiły po moim debiucie w działdowskim Parkrunie, minęły szybko i mocno. No i pogoda zmieniła się z zimy na wiosnę. Pierwszy tydzień upłynął pod znakiem interwałów – najpierw 6 powtórzeń serii 2 minuty+1 minuta+30 sekund z ładnym tempem w okolicach 3:30-3:35 (na kilometr) na lekko już przetartej ze śniegu ulicy Hrabiego. Wieczorem w środę (21.03) na… Read more »
Wczoraj wybraliśmy się do rodzinki na Mazury. Wyruszaliśmy z Otwocka w „piątunio”, więc jeszcze przed wyjazdem sprawdziłem, czy w pobliżu miejsca, gdzie „rodzinkujemy się” nie ma jakiegoś Parkrunu. I okazało się, że jest – i to w odległości około 10 kilometrów. Droga z Otwocka do Warszawy okazała się męką, ale potem już jakoś poszło. Wiatr, śnieg, oblodzenie. Czemu o tym… Read more »
Dziś będzie króciutko. Biegając we wtorek z Anką i Staszkiem postanowiłem sobie, że środa będzie szybkim bieganiem. To ostatnie dwa tygodnie planu treningowego. Potem już sprawdzian. Najpierw Karczewski Bieg Szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego – bez ścigania, bo to dość trudny cross, a następnego dnia mam biec bieg właściwy. Jeśli wszystko pójdzie dobrze – to Biegnij Warszawo, 1 października – ma… Read more »
Pamięć o Biegu Siedleckiego Jacka gdzieś tam przeminęła wraz z sierpniem. To, co nastąpiło po tym biegu, można określić utopionymi w deszczu prawie dwoma tygodniami. Jeszcze początek września był w miarę udany – udało mi się zrobić trening 20.1 i 20.2. Ten drugi był szczególnie fajny – pomieszany progowy (4 razy 5 minut biegu w tempie na 4:06 min/km, plus… Read more »
I zaczęła się zabawa wspomniana w poprzednim wpisie. Hubert, z którym gadaliśmy o treningu podczas biegania na stadionie OKS-u nazwał to biegiem progresywnym. OK, może być – będzie łatwiej go odróżnić. Choć dla mnie to nic innego, jak stary, dobry bieg ciągły. Dwukoły Na początek wpadł wyjazd na mazurskie pogranicze, gdzie czekała ciężka, fizyczna robota. Kucie kafelek i betonu na… Read more »
Bieg w Platerowie już od dwóch i pół tygodnia jest historią. Działo się w międzyczasie tyle, że wyleciał z głowy. Choć lekka niechęć do treningu nie. Na domiar złego lektura niektórych blogów na bieganie.pl pokazała całą prawdę o końcówce czerwca – nie dla wszystkich to był łatwy okres. W ciągu tych dwóch tygodni nabiegałem zaledwie 115 kilometrów. Żeby się jednak pocieszyć,… Read more »