Utajniony projekt

      1 komentarz do Utajniony projekt

Kto się miał domyślić, ten się domyślił. Kto nie, to się nie domyśli. Bo i tak pewnie tu nie zajrzy. Przez tytułowy projekt rozmijałem się na stadionie ze znajomi z grupy biegowej. Ale też nie mogło być inaczej, bo zmieniły mi się godziny treningu, jego zakres, spadł kilometraż. No i w końcu mogę go odtajnić i ujawnić, bo wszystko jest… Read more »

Gdy nadejdzie czas

      Brak komentarzy do Gdy nadejdzie czas

Krótko podsumuję, bo na razie nie ma co się rozpisywać. Label 5 został otwarty i pochłeptany.  Whiskacz miał być rzadko… i jest. Smakuje nawet lepiej niż zwykle. Ale, choć może się tak wydawać, wpis nie będzie o piciu. Będzie o świętowaniu bieganiu. UTP, czyli utajniony_projekt jeszcze nie ujrzy światła dziennego, choć przemyślenia Faraona idą w dobrym kierunku – czasem trza… Read more »

Srający pies

      Brak komentarzy do Srający pies

Brzydki tytuł i brzydko pachnący… No ale ten-tego… naprawdę tak było. A na zdjęciu na stronie głównej te psisko to główny (srający) bohater. To może zacznę od końca… znaczy się od początku. Poprzedni tydzień zacząłem mocnym treningiem bicepsów, tricepsów mięśni rąk – zrobiłem leśny rajd z 90 pompkami. Czyli moje nowe odkrycie treningowe – bieg pompkowy. We wtorek miałem trening… Read more »

Bieg Pompkowy

      1 komentarz do Bieg Pompkowy

Tak, dokładnie tak – bieg pompkowy. Nie pępkowy, bo ten byłby walką o utrzymanie na nogach; nie pompowy, bo oznaczałby ucieczkę przed pompą, czyli ulewą; nie jest to też błąd – chodzi właśnie o Pompkowy. Biegi, gdzie tempo z przymusu waha się między 5:40 a 6:30, przez ostatnie 3 lata były raczej dla mnie rzadkością, jak trąba powietrzna w Śródborowie…. Read more »

Tu, o tu… stał pomnik

      Brak komentarzy do Tu, o tu… stał pomnik

To zdecydowanie był najbardziej treningowo zapracowany tydzień tego roku. I jak przy kilku innych wpisach, już tu mógłbym zakończyć bazgrolenie, ale za dwa-trzy lata nie będę nawet pamiętał, że ledwo chodziłem… Wszystko zaczęło się oczywiście od wspomnianego biegu na piątkę,  gdzie prawie otarłem się o oficjalny czas z Siedlec. Prawie, bo brakło 8 sekund. W poniedziałek, zaraz po tym biegu… Read more »

Bicie demonów

      Brak komentarzy do Bicie demonów

Połowa czerwca, masa imprez dookoła, gorąc, jak w piekle lub Krematorii z Kronik Riddicka… Słowem piekielny gorąc i drepczące po piętach demony. Każdy ma swoje do pokonania. I każdy robi to na swój sposób. I tak ekipa znajomych z Otwock Biega pobiegła w upale Karczewski Bieg Uliczny. Relacji jeszcze nie słyszałem, ale sądząc po czasie całości to i koledzy z… Read more »

Dwupak czerwcowy

      Brak komentarzy do Dwupak czerwcowy

Mam nadzieję, że tytułowy dwupak kojarzy się odpowiednio z zimnym piwem. Szczególnie, gdy w czasie biegów temperatura powietrza waha się w okolicach 30 stopni, a grunt jest nieco chłodniejszy… i ma również 30 stopni… No dobra, ale od czego tu zacząć? Dwupak czerwcowy: Warszawskie Gorące Na początek warszawskie Bielany i Bieg Firmowy. Garmin Connect pokazał prawie 28 stopni. W słońcu… Read more »

Mid-season z kolką

      Brak komentarzy do Mid-season z kolką

Najlepiej oddaje to, co się dziś zdarzyło angielskie określenie Mid-Season Slump. Chyba 🙂 Bo tak do końca nie jestem pewien, czy to kryzys, czy inna cholera. Mid-Season Ale po kolei. Szybkie stadionowe przed biegiem w Mińsku wchodziły szybko i rokowały, że 4:00 na piętnastu kilometrach nie będzie problemem. Tak, jak nie było przez pierwsze 15 kilometrów na półmaratonie w Wiązownie…. Read more »

Awaryjnie o Danielsie

      Brak komentarzy do Awaryjnie o Danielsie

Prawie miesiąc bez pisaniny. Chciałbym rzec, że nie było co pisać. Ale to nieprawda. Trochę się działo. Bo treningowo coś tam biegałem, czasem wolno, czasem szybko. Wpadły jakieś kilometrówki, wpadły czterysta metrówki. Były nawet szybsze dychy. Ale generalnie trochę zawaliłem ambitny plan pod tytułem „dycha dziennie”. Po 23 dniach maja mam zaledwie 140 kilometrów. I nie mam pomysłu, jak to… Read more »

Otwocka Liga Biegowa

      Brak komentarzy do Otwocka Liga Biegowa

To miała być niespodzianka – pościgać się lokalnie, bo w tym roku nie wyszło z Wąskotorówką (zamiast w kwietniu, odbędzie się w czerwcu), nie staruję też w Karczewskim MPK. No to za namową Marcina P. się zapisałem. Oczekiwałem bowiem biegu asfaltowo-szutrowego, na którym chciałem potrenować coś szybszego – bo bieg miał być na 3 kilometry. Wkurzało mnie tylko, że nigdzie… Read more »