Jadąc w marcu na Półmaraton Wiązowna nie wiedziałem, co to GP Traktu Brzeskiego i nie zakładałem, że wrócę na trasy tegoż. Cały marzec i kwiecień spędzone bardzo treningowo popchnęły mnie ku myślom o jakimś szybkim biegu na 5 kilometrów. W kieszeni miałem już czas na 10 kilometrów (z Wąskotorówki), a w czasie interwałów kilka razy poprawiałem czas na kilometr. Zapisując się… Read more »
Dzień wolnego po Maratonie Podhalańskim spędziłem przytulony ponownie do książki Danielsa. Końcówka trasy, która sama ustawiła się do bicia rekordów i same rekordy (wspomniane tu), dały bodziec do korekty czasów treningowych. Z drugiej jednak strony rozpoczynając ten tydzień treningowy bałem się, czy dam radę po wysiłku, jakim był maraton, zrobić w nowych czasach zadane trzy sesje specjalistyczne. Tydzień 14 planu… Read more »
Ukończyłem mój drugi maraton w życiu – tym razem padło na III Maraton Podhalański. Ooooooczywiście z nową życiówką… lepszą o ponad pół godziny od czasu z Zimowego Bieszczadzkiego. I jakoś ten wynik mnie nie rajcuje… podobnie, jak samo bieganie maratonów. Chyba nie łapię tego bakcyla. Męczący długi bieg, który daje organizmowi… no właśnie co? Kolega biegowy – Jurek, który go… Read more »
Po trzech tygodniach od Półmaratonu w Wiązownie mogę w końcu założyć na nogi „cichych zabójców”, czyli nie do końca rozbiegane Pumy. Paluchy prawie się wygoiły… Minął też lekko ponad tydzień od mojego pierwszego startu w Parkrunie na warszawskiej Pradze. Po tej ważnej biegowo decyzji, żeby dołączyć do parkrunerów i w ramach przygotowań do dychy ścigać się na parkowych piątkach, doszła… Read more »
Plany treningowe na początek lutego, po powrocie z Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego w Cisnej były takie, że ho ho…a wyszło z nich jeszcze większe ho-ho. Pierwsze dwa tygodnie lutego przeszły pod znakiem choroby – nie wiem, czy to osłabienie po maratonie, czy co innego – faktem jest, że rozwaliło mi gardło i zatoki. Powrót do biegania po chorobie wypadł dopiero w… Read more »
Po niecodziennych zakupach, które uzupełnione jeszcze zostały o bluzę 4f z przeceny na Bieszczadzki Zimowy, jestem obkupiony biegowo na dwa a może więcej lat do przodu. Pierwszy raz od pięciu lat (czyli powrotu do biegania), aż tak zaszalałem. Dodatkowo udało mi się też przeczytać Danielsa, a tabele VDOT mam zaznaczone zakładką, coby często do nich wracać. To też nowość, i… Read more »
Otwock Biega… …a ja nie. Ponownie nie wyszło. Staram się, jak mogę nie zaspać i czasem nie wychodzi. Rano, 7 stycznia, jak wstałem było za późno, żeby zdążyć. Termometr wskazywał blisko ziemi – 20°C. Otwock biegał – oglądałem zdjęcia na profilu. Marcin wyglądał, jak przymarznięty Mikołaj, ale kilka dni później wyjaśnił, że to była Ziajka dla dzieci, która zamarzła, ale skórę… Read more »
Nowy Rok rozpoczął się gładko wspólnym bieganiem z Otwock Biega.Bawiłem się zegarkiem, więc aby zobaczyć, co wybiegaliśmy musiałem posiłkować się zapisem Marcina z Endomondo. Wpadła pierwsza dyszka. Przed bieganiem pojawił się na chwilę Jurek i rzucił tylko, że zaklepał nocleg w jakimś gospodarstwie agroturystycznym na nasz wyjazd do Cisnej. A Cisna chcąc nie chcąc zdominowała moje pierwsze styczniowe treningi. Chlapa… Read more »