Mam nadzieję, że tytułowy dwupak kojarzy się odpowiednio z zimnym piwem. Szczególnie, gdy w czasie biegów temperatura powietrza waha się w okolicach 30 stopni, a grunt jest nieco chłodniejszy… i ma również 30 stopni… No dobra, ale od czego tu zacząć? Dwupak czerwcowy: Warszawskie Gorące Na początek warszawskie Bielany i Bieg Firmowy. Garmin Connect pokazał prawie 28 stopni. W słońcu… Read more »
Najlepiej oddaje to, co się dziś zdarzyło angielskie określenie Mid-Season Slump. Chyba 🙂 Bo tak do końca nie jestem pewien, czy to kryzys, czy inna cholera. Mid-Season Ale po kolei. Szybkie stadionowe przed biegiem w Mińsku wchodziły szybko i rokowały, że 4:00 na piętnastu kilometrach nie będzie problemem. Tak, jak nie było przez pierwsze 15 kilometrów na półmaratonie w Wiązownie…. Read more »
W zasadzie jak przed biegiem nie uda się nic spieprzyć, to fantastycznie można to spieprzyć w czasie biegu, nieprawdaż? To chyba będzie motto przewodnie tego wpisu. Przed biegiem było wszystko – dobre przygotowanie, odpowiednie jedzenie, zero alkoholu (!!), w miarę sporo snu. Mariusz, tak zwany Psychopata Biegowy… ponownie Przed półmaratonem okazało się, że będą pacemakerzy na 1.x5, czyli czasy 1.25,… Read more »
Żeby nie było: wpis można zacząć od błędu gramatycznego – to raz; książkę czytałem do pierwszej w nocy – to dwa. Byłem niedospany, podminowany (wiadomo – przedstartowa sraczka) i ochlałem się isosatru. I to tak bardzo, że wyjeżdżając z Otwocka z częścią domowych fanów i Marcinem, cały czas miałem pełen pęcherz… Założenia kontra Rzeczywistość Tydzień wcześniej udowodniłem sobie w czasie… Read more »
Noc z piątku na sobotę zapowiadała, że nadchodzący dzień będzie trudny. Ciężkie jedzenie w ciągu piątkowego dnia nie dało się wyspać – zgaga, 5 godzin snu. a w perspektywie – trudny bieg na 10 kilometrów w Platerowie. Senność zaczęła mnie ogarniać koło 14:00, kiedy ruszyliśmy w drogę. Dojechaliśmy do Platerowa na czas – biuro zawodów miało być czynne do 16:30,… Read more »
Nadszedł długo wyczekiwany bieg w Mińsku. Drugi z kolei bieg w ramach Grand Prix Traktu Brzeskiego AD 2018. To już rok czasu od tamtego biegu, w którym pobiegłem piątkę po raz pierwszy poniżej 20 minut. To był dobry dzień W tym roku obok domowej ekipy fanów, jechał z nami Marcin. Po nas, na Piętnastkę miała dojechać kolejna część ekipy. Po… Read more »
Majówka zaczęła się od pierwszomajowego biegania z Marcinem na OKS-ie. Rano robiłem tam horwillowe cztery setki; było gorąco i obawiałem się, że tak samo będzie wieczorem. Pogoda nam dopisała – ochłodziło się znacznie. Jakub biegał swoje setki, my z Marcinem rzuciliśmy się na 3 kilometry, które z założenia miały wejść w 12 minut. Tym razem zającowanie pod Marcina wyszło mi… Read more »
Biegając w ciągu ostatniego tygodnia głównie na stadionie, sporo zastanawiałem się nad tym, jak pobiec V Bieg Wąskotorowy. I prawdę mówiąc nie miałem na ten bieg pomysłu. W czasie jednej z sesji biegowych (albo ze Staszkiem, albo z Jarkiem – nie wiem, wyleciało mi to ze łba), stwierdziłem, że wszystko powyżej 40:00 w tym biegu będzie porażką, a czas lepszy… Read more »
Na początek parę „poważnych” faktów: tętno 183-189 na ostatnim kilometrze, średnie tempo 4:14min/km, miejsce 151 na 1561 ludziów, no i czas lepsiejszy o prawie 10 minut od zeszłorocznego. Na zakończenie jeszcze jeden fakt – to był mój najnudniejszy bieg od 2012 roku 🙂 Mariusz, tak zwany Psychopata Biegowy A teraz niepoważnie. Od samego początku zakładałem, że będzie to bieg sprawdzający… Read more »
Zafiksowany jakiś i zestresowany, zmusiłem „chałpę” do wstania na nogi o godzinę za wcześnie… Pomyliłem godziny i wydawało mi się, że bieg jest o 11:00 (jak Karczewski). Oczywiście był o 12:00, co przyszło mi do głowy, gdy zaparkowaliśmy na Solcu… Spokojnym krokiem poczłapaliśmy na Torwar. A tam były już tabuny ludzi. I wszyscy ponakręcani jakoś i robiący dziwne rozgrzewki, czasem… Read more »