Nowy rok czas był zacząć – 1 stycznia tradycyjnie już pobiegliśmy grupą Otwock Biega na Torfy. W południe, przy Sosence zebrała się całkiem spora grupa ludzi. Spokojny bieg pozwalał na biegowe pogawędki z byłymi, obecnymi i nowymi w grupie ludźmi. Wieczorem, siedząc nad kalendarzem i nad książką Danielsa, obliczałem, jak poukładać trening na nadchodzące pół roku. Przy okazji rozpisałem czasy… Read more »
Dziś, podczas co sobotniego biegania (Otwock Biega), gdzieś za Bazą Torfy, garminowe piknięcie oznajmiło przebiegnięcie trzech tysięcy kilometrów w tym roku (słownie: 3000 km…). W tym roku już, zaraz po sylwestrze zastanawiałem się nad nadchodzącym wtedy rokiem – i życzyłem sobie większego kilometrażu i większej ilości wyjść. …i udało się to zrobić. 3000 kilometrów wobec prawie 1300 w zeszłym roku…… Read more »
Z zaskoczeniem odkryłem dziś, że to już trzy tygodnie od ostatniego wpisu. Zima, choć nie śniegowa, to jednak przyniosła niższe temperatury. No i smogowego smoka nad Otwockiem. Miasto z klimatem, tfu… Otwock, miasto z klimatem Klimat jest dobry, co widać tu (to z dziś, sprawdzone przed wyjściem na trasę): Ale do rzeczy. Trzy tygodnie minęły szybko, w większości nie na… Read more »
Najnudniejszy etap treningu trwa w najlepsze. Rozbiegania, rozbiegania i klepanie kilometrów. W zasadzie nawet nie ma co pisać – jak wspomniałem wcześniej powstaje powoli układ, w którym co dzień jest co robić. Wraz z ludźmi z Otwock Biega we wtorek mamy trasę do Starej Wsi; na czwartki wrócił pomysł treningów na OKS-ie; w soboty zostaje wspólne poranne bieganie. Dochodzą do… Read more »
Listopad za pasem – trening żyje własnym życiem. Na początku miesiąca wiało zaduszkową atmosferą, teraz zrobiła się zaduszkowa pogoda. Ciemno, ciemno i… ciemno. Jak wspomniałem, trening żyje własnym życiem: do biegów włączyłem raz w tygodniu sesje z podbiegami na pętli wokół Łysej Góry. Włączyć jeszcze chcę jeden trening w tygodniu z przebieżkami po 150 metrów w czasie spokojnego biegu. Wzorem… Read more »
Zacząłem drugi tydzień treningu według planu. Co tu dużo pisać – ciężko. Ciężko… jest wrócić po nawet krótkiej, 3 tygodniowej przerwie. Pierwszy tydzień był dość mocno urozmaicony – od żwawego biegu na dychę, poprzez dłuższy z przebieżkami i dedykowany podbiegowy, aż do zawodów crossowych. Sztafeta w Crossie Bielańskim była takim ukoronowaniem tygodnia. Pisać o niej nie będę za dużo, bo… Read more »
Wydarzeniem tygodnia był dzisiejszy VIII Karczewski Bieg Szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Nasza grupa, Otwock Biega, po nowym rozdaniu, z nowymi prawami na FB, kapkę ożywiła nasz tamtejszy profil. Mój ostatni tydzień był bardzo spokojny – odpoczynek, odpoczynek, odpoczynek. W poniedziałek i wtorek zrobiłem bardzo spokojne dyszki – z mocniejszymi, krótkimi odcinkami. W czwartek z Marcinem i Staszkiem zrobiliśmy przedstartowe szybsze… Read more »
Kawa, kawa …projektu ≤4 ciąg dalszy Dziś wypadło zakończenie kolejnego eksperymentu. Eksperymentu, który podobnie jak dieta, którą chciałem wypróbować – okazał się klapą. Półtora tygodnia temu przestałem pić kawę, bo chciałem zobaczyć, jaki ma wpływ na organizm. I zobaczyłem. Ma wpływ, oj ma – brak energii, brak mocy, brak prędkości. Tyle w skrócie. Poprzedni tydzień, co opisałem tu, był tygodniem… Read more »
Pamięć o Biegu Siedleckiego Jacka gdzieś tam przeminęła wraz z sierpniem. To, co nastąpiło po tym biegu, można określić utopionymi w deszczu prawie dwoma tygodniami. Jeszcze początek września był w miarę udany – udało mi się zrobić trening 20.1 i 20.2. Ten drugi był szczególnie fajny – pomieszany progowy (4 razy 5 minut biegu w tempie na 4:06 min/km, plus… Read more »
Pierwsze dwa tygodnie sierpnia poleciały bez ani jednego wyjścia w las. Mięsień bolał tak, że momentami trudno było chodzić. W poniedziałek, 14 sierpnia, byłem z wizytą u lekarza. I dostałem skierowanie na rentgena. Mięsień mięśniem, ale głównym problemem jest kręgosłup… Lekarz zalecił oszczędzanie się. Oraz unikanie fikołków, fitnessów i takich tam. No to unikam. Od wtorku robię codziennie spokojne 12… Read more »