Tag Archives: Otwock Biega

≤4… odsłona druga

      Brak komentarzy do ≤4… odsłona druga

I zaczęła się zabawa wspomniana w poprzednim wpisie. Hubert, z którym gadaliśmy o treningu podczas biegania na stadionie OKS-u nazwał to biegiem progresywnym. OK, może być – będzie łatwiej go odróżnić. Choć dla mnie to nic innego, jak stary, dobry bieg ciągły. Dwukoły Na początek wpadł wyjazd na mazurskie pogranicze, gdzie czekała ciężka, fizyczna robota. Kucie kafelek i betonu na… Read more »

Lipcowy OKS wieczorową porą

      Brak komentarzy do Lipcowy OKS wieczorową porą

Wspomniane wcześniej mieszanie treningów zacząłem w ciągu zeszłego tygodnia. Mój nowy pomysł na pobicie 40 minut na dychę jest w swojej prostocie całkiem głupi i niegłupi zarazem – biegać w tempie co najwyżej 4 minut na kilometr (a najlepiej ciut poniżej) przez całe dziesięć kilometrów. Proste, nieprawdaż? Nowe, nowe… przyszło nowe! Zacząłem więc w zeszłym tygodniu. Według owego genialnego i… Read more »

Zapisy na Biegnij Warszawo?

      Brak komentarzy do Zapisy na Biegnij Warszawo?

Wtorek zaczął tydzień biegowy – od razu mocną sesją z rytmami. Nie było to nic nowego – 12 powtórzeń po 400 metrów i przerwami 400 metrów w truchcie. Sam trening mimo narastającego zmęczenia w trakcie, coraz bardziej mi się podoba. Nie było kryzysów, nie było czasów powyżej zakładanych 90 sekund na 400 m. Rytmy były ciężkie z innych powodów. Pierwszym… Read more »

Komplet pogodowo-treningowy

      Brak komentarzy do Komplet pogodowo-treningowy

Tydzień minął pod znakiem zapowiedzi i straszenia w mediach, że będzie padać, lać i padać. No i padało. Ale jakoś tak mi się udawało, że każda sesja treningowa trafiła w okienko, gdzie nie padało. Więcej – świeciło słońce. Jedynym minusem były mocne podmuchy wiatru – odczuwalne (=hamujące) i w lesie, i na stadionie. Komplet pogodowo-treningowy A sam tydzień treningowy to… Read more »

Wiązowna… i po Wiązownie

      2 komentarze do Wiązowna… i po Wiązownie

Sobotni poranek 4 marca z Otwock Biega był nieprzemęczający – niecałe 8 kilometrów truchtu, żeby za bardzo się nie zmęczyć. Biegowe rozmowy toczyły się wokół Półmaratonu w Wiązownie. I ubrania na bieg. Tak w skrócie. Wiązowna W niedzielę ruszyliśmy do Wiązowny na godzinę przed startem. Zapowiadana była dość ciepła niedziela, więc na placu przed szkołą wyskoczyłem z dresów do spodenek… Read more »

Sentymentalnie i lutowo

      Brak komentarzy do Sentymentalnie i lutowo

Plany treningowe na początek lutego, po powrocie z Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego w Cisnej były takie, że ho ho…a wyszło z nich jeszcze większe ho-ho. Pierwsze dwa tygodnie lutego przeszły pod znakiem choroby – nie wiem, czy to osłabienie po maratonie, czy co innego – faktem jest, że rozwaliło mi gardło i zatoki. Powrót do biegania po chorobie wypadł dopiero w… Read more »

W rytmie i podbiegach

      Brak komentarzy do W rytmie i podbiegach

Po niecodziennych zakupach, które uzupełnione jeszcze zostały o bluzę 4f z przeceny na Bieszczadzki Zimowy, jestem obkupiony biegowo na dwa a może więcej lat do przodu. Pierwszy raz od pięciu lat (czyli powrotu do biegania), aż tak zaszalałem. Dodatkowo udało mi się też przeczytać Danielsa, a tabele VDOT mam zaznaczone zakładką, coby często do nich wracać. To też nowość, i… Read more »

Nowe buty, Daniels & Daniels

      Brak komentarzy do Nowe buty, Daniels & Daniels

Otwock Biega… …a ja nie. Ponownie nie wyszło. Staram się, jak mogę nie zaspać i czasem nie wychodzi. Rano, 7 stycznia, jak wstałem było za późno, żeby zdążyć. Termometr wskazywał blisko ziemi – 20°C. Otwock biegał – oglądałem zdjęcia na profilu. Marcin wyglądał, jak przymarznięty Mikołaj, ale kilka dni później wyjaśnił, że to była Ziajka dla dzieci, która zamarzła, ale skórę… Read more »

Przygotowania do 29 stycznia (śnieg, chlapa i mróz)

Nowy Rok rozpoczął się gładko wspólnym bieganiem z Otwock Biega.Bawiłem się zegarkiem, więc aby zobaczyć, co wybiegaliśmy musiałem posiłkować się zapisem Marcina z Endomondo. Wpadła pierwsza dyszka. Przed bieganiem pojawił się na chwilę Jurek i rzucił tylko, że zaklepał nocleg w jakimś gospodarstwie agroturystycznym na nasz wyjazd do Cisnej. A Cisna chcąc nie chcąc zdominowała moje pierwsze styczniowe treningi. Chlapa… Read more »

Stary odszedł, nowy nadszedł

      Brak komentarzy do Stary odszedł, nowy nadszedł

Banalny tytuł, bo i banalny temat. Nowy rok Przeglądałem dziś różne wpisy blogowe na bieganie.pl i tak mnie natchnęło, że w sumie to każda łepetyna potrzebuje czegoś przed oczami. Namacalnego, w cyfrach, w kolumnach, wzrokowego. Coby zobaczyć, porównać, zanalizować i zacząć myśleć w nowym kierunku. Zdecydowałem, że zrobię dla siebie takie małe podsumowanie, na wzór jednego z przeczytanych. Dziś podczas… Read more »