Marcowanie

      Brak komentarzy do Marcowanie

…jak najbardziej trwa na działkach. Z każdej strony miauczenie, że nie wiadomo co się dzieje.

Ale mój pomysł na tytuł wziął się bardziej na marcowanie jako marcowe harcowanie. Nie miałem siły popełnić wpisu wcześniej, ale uzupełniałem tabelkę progresu/regresu i okazało się, że zeszłej zimy, której za bardzo nie było, 10 marca wyszedłem pobiegać po raz pierwszy na krótko. Obecnej zimy, po tym jak lód i śnieg puścił, na stadionie OKS-u w tym roku zdjąłem bluzę 11 marca, choć pobiegałem co prawda jeszcze w kalesonach, ale za to w koszulce z krótkim rękawem.

Zeszłej zimy, 1 marca na Agrykoli padł najszybszy w całym roku 2025 bieg na 400 metrów. Jednak później trochę zaniedbałem Agrykolę. W grudniu udało mi się kulnąć tam 3 razy, ale na przełomie roku spadł śnieg i długo trzymał. Powrót na mój ostry zbieg z górki nastąpił w lutym, gdzie wpadł pierwszy tegoroczny SB – 54.79”. 11 marca wpadł trochę szybszy bieg – 53.43”, z jednoczesnym nowym SB na 200 metrów – 25.22”.

Marzec biegowo sporo namieszał. Częściowo za sprawą Marcina Nagórka z tym wpisem, który spowodował lawinę ze strony MarcinaP, któremu zabełtał w głowie. Który to Marcin był się zastanowił nad swoim treningiem regresywnym i stwierdził, że spróbuje mnie posłuchać. I tak zaczęły się wspólne treningi – częściowo opisane we wpisie wcześniejszym. Od tamtego czasu wpadł całkiem niezły trening na 800 metrów na OKS-ie, gdzie wybiegałem SB – 2.33.19”, wspomniana Agrykola z SB oraz… tego samego dnia, bez odsypiania – dałem się namówić na wspólne bieganie zaproponowane przez MarcinaO, wracającego po przerwie. Chłopaki – MarcinP, KubaP, Arek i Marcin biegali czterysetki; ja wiedziałem, że ponaciągane mięśnie po Agrykoli tego nie dźwigną – więc wymyśliłem sobie trzysetki. Trzysta metrów, z założeniem, że nie mogę przekroczyć 52 sekund. Zrobiłem 4 powtórzenia i nie udało mi się przekroczyć 52 sekund. Najwolniejsze trzysta weszło w 49.32”, najszybsze – 46.40” z ciekawostką na pierwszej setce, gdzie rozkulałem się na obolałych mięśniach do 14.34”.

Więc… marcowanie-harcowanie. Śnieg i lód stopniał, choć gdzie-niegdzie w cieniu małe, brudne kupki śniegu utrzymują się jeszcze, a w lesie mamy błocko niemiłosierne. Temperatury podskoczyły do 15-16°C. Wiosna idzie?

A na fotce otwierającej – dłubanie kokonów murarek przed wiosną. No i szybkie budowanie nowego ulika na działce 🙄

**SB – seasonal best / PB – personal best

Archiwa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *