Brzydki tytuł i brzydko pachnący… No ale ten-tego… naprawdę tak było. A na zdjęciu na stronie głównej te psisko to główny (srający) bohater. To może zacznę od końca… znaczy się od początku. Poprzedni tydzień zacząłem mocnym treningiem bicepsów, tricepsów mięśni rąk – zrobiłem leśny rajd z 90 pompkami. Czyli moje nowe odkrycie treningowe – bieg pompkowy. We wtorek miałem trening… Read more »
Połowa czerwca, masa imprez dookoła, gorąc, jak w piekle lub Krematorii z Kronik Riddicka… Słowem piekielny gorąc i drepczące po piętach demony. Każdy ma swoje do pokonania. I każdy robi to na swój sposób. I tak ekipa znajomych z Otwock Biega pobiegła w upale Karczewski Bieg Uliczny. Relacji jeszcze nie słyszałem, ale sądząc po czasie całości to i koledzy z… Read more »
Mam nadzieję, że tytułowy dwupak kojarzy się odpowiednio z zimnym piwem. Szczególnie, gdy w czasie biegów temperatura powietrza waha się w okolicach 30 stopni, a grunt jest nieco chłodniejszy… i ma również 30 stopni… No dobra, ale od czego tu zacząć? Dwupak czerwcowy: Warszawskie Gorące Na początek warszawskie Bielany i Bieg Firmowy. Garmin Connect pokazał prawie 28 stopni. W słońcu… Read more »
Najlepiej oddaje to, co się dziś zdarzyło angielskie określenie Mid-Season Slump. Chyba 🙂 Bo tak do końca nie jestem pewien, czy to kryzys, czy inna cholera. Mid-Season Ale po kolei. Szybkie stadionowe przed biegiem w Mińsku wchodziły szybko i rokowały, że 4:00 na piętnastu kilometrach nie będzie problemem. Tak, jak nie było przez pierwsze 15 kilometrów na półmaratonie w Wiązownie…. Read more »
Prawie miesiąc bez pisaniny. Chciałbym rzec, że nie było co pisać. Ale to nieprawda. Trochę się działo. Bo treningowo coś tam biegałem, czasem wolno, czasem szybko. Wpadły jakieś kilometrówki, wpadły czterysta metrówki. Były nawet szybsze dychy. Ale generalnie trochę zawaliłem ambitny plan pod tytułem „dycha dziennie”. Po 23 dniach maja mam zaledwie 140 kilometrów. I nie mam pomysłu, jak to… Read more »
Dziś będzie krótko Jak zauważył Marcin, MIAŁO być krótko i dzienniczkowo. Nie udało się. Wpis się rozrósł. Nadszedł moment, kiedy planowo ruszyłem z osiemsetkami. Osiemsetkami, które na stałe zagoszczą w cotygodniowych treningach. Daniels orzekł, że dla mnie tempem osiemsetki jest 2:48, żeby wycisnąć w Siedlcach zakładany wynik na pięć. A jak to orzekł Horwill „there is plenty of statistical evidence… Read more »
Słońce, 9,5 stopnia w cieniu za oknem. Zaplanowałem sobie na dzisiaj samotne spokojne wybieganie na dwadzieścia kilosów. Przed wyjściem, rodzinnie siedząc przy kawie coś tam pogadaliśmy o świętach. Zapomniałem o tym wkrótce i polazłem w las. Po pierwszym piaszczystym kilometrze i dość dobrym czasie wyłączyłem myślenie i mając nadzieję, że będzie mało ludzi na Czerwonej Drodze, poleciałem. Czas zleciał szybko… Read more »
Nie będzie o bieganiu. Przez chwilę. Będzie o NCR. Jak mówi Fallout wiki NCR to “the New California Republic, NCR in-game, is he capital of a federation of towns in California of the same name„. I wszyscy wiedzą wszystko, prawda? To chora lokacja. Kto grał ten wie. Kto tylko biegał – nie dowie się 🙂 Ale NCR ma jeszcze jedno… Read more »
Zacznę optymistycznie/pesymistycznie* – do Półmaratonu Wiązowskiego zostało 30 dni [*niepotrzebne skreślić]. A teraz reszta.Zima. Czyli to, co najtrudniejsze. W lesie był już śnieg, były roztopy. Teraz jest lodowisko. W śnieżnej scenerii z Marcinem O. zrobiliśmy w niedzielę coś pod 20 kilometrów. Męczące to było, ale i przyjemne. I w miarę szybkie. Najważniejszy treningowy bieg udało mi się zrobić w czwartek,… Read more »
Cross Bielański to już historia sprzed dwóch tygodni. Co się działo od tamtego czasu? Hmmmm… niewiele. Moje główne zajęcia skupiły się wokół: po pierwsze – Stellarisa; po drugie – przywyknięcia do pracy; i na końcu – próby wybrania tego, co chcę trenować. Czyli jednym słowem (lub kilkoma) – ostatnie dwa tygodnie bumelowałem. Stellaris To nic innego, jak odkrycie dzieciora, który zainteresował… Read more »